Jedną z naszych propozycji na Wielki Post jest okazanie solidarności z konkretną osobą, która w naszym imieniu pomaga naszym siostrom i braciom, którzy są daleko. Zachęcamy gorąco, aby przez cały okres Wielkiego Postu wspierać modlitewnie a jeśli jest taka wola i możliwość również materialnie wybraną Misjonarkę Afryki.
Pochodzi z Poznania. Ma dwóch braci i jedną siostrę. Studiowała w Poznaniu bibliotekarstwo. Po zakończeniu studiów pojechała do Francji, aby tam rozpocząć swoją formację (w Polsce nie było jeszcze naszej wspólnoty). Następnie pojechała do Kongo na dwa lata stażu. Po nowicjacie została posłana do Algierii. Więcej na temat jej pracy i doświadczeń można przeczytać w jej świadectwie. Obecnie s. Danuta jest przełożoną prowincji afrykańskiej, mieszka w Nairobi, w Kenii.
Pochodzę z Gorzowa Wlkp., gdzie się urodziłam i wychowałam, a także chodziłam do szkoły. Skończyłam Liceum Plastyczne o specjalizacji Plastyk Wystawiennik. W Lublinie natomiast ukończyłam Studium Życia Rodzinnego. Już od czasów liceum interesowałam się Afryką, ludźmi tam żyjącymi, ich kulturą, a w pewnym momencie życia poczułam pragnienie wyjazdu do Afryki, aby dzielić się swoim życiem z Afrykańczykami. Dlatego też zaczęłam szukać i równocześnie odkrywać jeszcze głębiej, co chciałam robić w życiu. Kiedy spotkałam Siostry Misjonarki Afryki zrozumiałam, że chciałabym żyć tak, jak one. Dlatego najpierw przyjechałam do Lublina. Tu przygotowywałam się do wyjazdu do postulatu, ucząc się języka angielskiego i również angażując się w wolontariat. Spędziłam również kilka miesięcy w Londynie na kursie języka angielskiego. Po pierwszych ślubach s. Małgorzata została posłana do Oranu w Algierii, gdzie obecnie pracuje.
Pochodzę z miejscowości Kanie w powiecie chełmskim. Z wykształcenia jestem pielęgniarką. Wiele lat temu usłyszałam w mym sercu wezwanie, aby całe moje życie ofiarować Chrystusowi, głoszeniu Ewangelii i Afryce. Od tego momentu Jezus ciągle zapraszał mnie do odpowiedzi na to wezwanie. Minęło dużo czasu zanim powiedziałam: ”TAK”. Jestem świadoma, że powołanie misyjne, do którego wzywa mnie Chrystus jest przepięknym darem, na który nie zasłużyłam i tajemnicą, której nie jestem w stanie zrozumieć. Dopiero będąc we wspólnocie zrozumiałam, co znaczy opuścić rodzinę, przyjaciół, miejsca tak bardzo mi bliskie. Cokolwiek jednak będę robić, chcę to czynić dla większej chwały Chrystusa. Zdaję sobie sprawę, że Afryka może mnie rozczarować, tak samo ludzie, którzy tam żyją, kultura, tradycje, ale Chrystus nigdy. On jest ten sam tutaj w Polsce i wiele kilometrów stąd. On żyje w moim sercu. S. Anna została posłana do pracy misyjnej w Malawi



