Lipiec, sierpień, wrzesień już za nami. Nastał październik. Ze słoneczną pogodą w dzień, z mgłami otulającymi wszystko wokół o poranku, przez które przebija się złocisty poblask, z wielobarwnymi, szeleszczącymi liściami. Kiedy w tę sobotę szłam do Sióstr misjonarek na spotkanie pomyślałam sobie, że współczuję tym, którzy mieszkają w innych strefach klimatycznych i nigdy nie widzieli jesieni w pełnej krasie. Są ubożsi o taką dawkę piękna! A wszyscy Ci, którzy zapomnieli, że ruszają już soboty misyjne są ubożsi o dawkę ciepła, miłości, odetchnienia od obowiązków! (Już załujecie, że nie przyszliście, prawda? : )
Rozpoczęliśmy od modlitwy Słowem Bożym z niedzielnej Ewangelii. Każdy podzielił się tym, co Pan Jezus do niego szczególnie mówi. Później czas na pogdauchy, ciasteczko, owoce sezonowe. Pan Bóg nas tym hojnie obdarował! Siostry zapoznały nas też z programem na nadchodzący rok, zapowiada się bardzo ciekawie. Następnie Msza Święta, którą odprawiał dla nas o. Mateusz Ignaciuk. Afrykańskie śpiewy i rytmy oczywiście musiały być! Zostaliśmy także ugoszczeni pysznym obiadem, rozmowami przy stole. Nawet sprzątanie po posiłku nam nie straszne, razem raźniej!
I może było to spotkanie bez „fajerwerków”, pełne spokoju, obecności w przyjaźni. Nic jednak temu nie umniejsza, no przecież kto to słyszał o fajerwerkach w październiku?! Powoli się rozkręcamy. A Wy też? Może przybędziecie następnym razem? Tak bardzo Was zabrakło z Olsztyna, Gdańska, Bydgoszczy, Rzeszowa, spod Częstochowy, Warszawy i oczywiście z Lublina, jak zawsze. Nie zapomnieliście o Kochanych Siostrach, prawda? A jeśli czytasz artykuł i trafiłeś na stronę po raz pierwszy, też nic nie stoi na przeszkodzie, byś zajrzał tu do nas. Do zobaczenia kolejnym razem! : )
Wiola M.
