10 grudnia, jak zwykle w drugą sobotę miesiąca, spotkaliśmy się w domu Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki w Lublinie. Ja osobiście uczestniczyłam pierwszy raz i był to dla mnie piękny czas.

Nasze spotkanie rozpoczęło się odczytaniem przez każdego z nas fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 11,2-11). Następnie podzieliliśmy się na grupki, w których rozważaliśmy Ewangelię. Pytanie uczniów do Jezusa: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”, dało mi dużo do myślenia. Zbliżamy się do świąt Bożego Narodzenia, oczekujemy na Dzieciątko Boże. Jest to szczególny czas, by zastanowić się nad swoim życiem i nad postępowaniem wobec drugiego człowieka. Bądźmy dobrzy dla siebie, tak jak nauczał Jezus swoich uczniów.

Po dzieleniu się Słowem Bożym było wystąpienie naszego przyjaciela z Zimbabwe – Tinashe Tinamora. Wyświetlił on nam zdjęcia ze swojego kraju, którego nazwa pochodzi od starego zamku zbudowanego z kamieni. Jest to szczególny kraj, bardzo bogaty kulturowo. Dla mnie była to duża lekcja pokory. Podziwiałam ludzi, którzy zamieszkują Zimbabwe.

Po obejrzeniu zdjęć i wysłuchaniu naszego przyjaciela, z wielką atencją przywitaliśmy ks. Mieczysława Puzewicza. Temat, który poruszył ks. Mieczysław, brzmiał: „Bezbronni ludzie w drodze”. Ksiądz przedstawił krótką historię uchodźców w Polsce, która rozpoczyna się dopiero po 1990 r. Do Polski imigrowało bardzo mało uchodźców, byliśmy jedynie krajem tranzytowym na Zachód. Wybuch wojny w Ukrainie w kwietniu tego roku rozpoczął wielką falę uchodźstwa do naszego kraju. W początkowym okresie granicę polsko-ukraińską codziennie przekraczały tysiące naszych sąsiadów szukających schronienia w naszym kraju. Dużą pomocą i zaangażowaniem służył ks. Mieczysław, który wraz z wolontariuszami z Lublina i okolic pomagał i nadal pomaga naszym sąsiadom. Jest to nie tylko pomoc rzeczowa, ale także poszukiwanie mieszkań dla matek z małymi dziećmi i starszych osób. Obecnie ta pomoc jest na tyle zorganizowana, że dzięki systematycznej i ciężkiej pracy ks. Mieczysława oraz ludzi z Centrum Wolontariatu wiele ukraińskich rodzin znalazło schronienie w Lublinie i okolicach. Serdeczne „Bóg zapłać” dla ks. Mieczysława i wolontariuszy.

Na zakończenie soboty misyjnej był wspólny obiad, który przygotowały cztery wspaniałe studentki z Afryki, ze smakami afrykańskimi.

Bardzo dziękuję Siostrze Małgosi i Siostrze Victorii za możliwość uczestnictwa we wspólnej modlitwie i bycie wśród młodzieży afrykańskiej. Jesteście cudowni i kochani.

Z Bogiem
Marysia Surdacka