Dużym utrudnieniem w niesieniu pomocy najbardziej potrzebującym jest konieczność specjalnego pozwolenia władz na każdą akcję. Bez niego, jak zauważył bp Mejía, nie można nawet rozdawać żywności głodującym Etiopczykom. Władze domagają się też od Kościoła finansowego wkładu w budowę dróg czy mostów. Mimo niełatwej sytuacji wspólnota katolicka w Etiopii rozwija się intensywnie. Gdy chodzi o ewangelizację i prowadzenie życia duszpasterskiego wielkim wyzwaniem staje się emigracja Etiopczyków. Ludzie bardziej wykształceni wyjeżdżają w poszukiwaniu lepszego życia i nigdy już nie wracają. Z tego też powodu trzeba było zorganizować duszpasterstwa etiopskie w wielu krajach Europy i Ameryki.
źródło: radio watykańskie