Niedawno nastał nowy rok. Wymieniliśmy po raz kolejny kalendarze. Nowe cyfry w dacie. Nowe radości. Nowe troski i zmartwienia. Wszystko takie nieznane. A Pan Bóg zawsze ten sam, zawsze jest naszą ostoją, stałością. Choć przecież możemy odkrywać i poznawać Go na nowo.

Kilka dni temu zerknęłam do kalendarza sobót misyjnych. Rzuciło mi się w oczy hasło: „Aby byli jedno”. Pomyślałam, albo małżeństwo, albo ekumenizm. A Tobie z czym kojarzy się to Słowo? Chcesz dowiedzieć się, o czym była pierwsza w tym roku kalendarzowym sobota misyjna u Sióstr Misjonarek? Przeczytaj dalej. : )

Spotkanie rozpoczęliśmy od tego, co cenię najbardziej  podczas tych sobót, co ukierunkowuje i porządkuje myśli, spojrzenie na bardziej Boże niż nasze, czyli… spotkanie z Jezusem. Wspólnie czytaliśmy niedzielną Ewangelię  (J 1, 29-34) o św. Janie i Panu Jezusie. W dwóch językach. Grupki dzielenia także były w języku angielskim i polskim, żeby każdy mógł się odnaleźć.

Po swobodnych pogaduchach, wzajemnym zapoznawaniu się nadszedł czas na temat dnia. A raczej dwa tematy. : ) Najpierw Pablo zabrał nas w podróż „palcem po mapie” do Meksyku. Dzięki jego opowieściom i licznym, barwnym zdjęciom mogliśmy wirtualnie znaleźć się w jego kraju. Szkoda tylko, że niemozliwe było posmakowanie tych apetycznych tradycyjnych dań, bo wyglądały naprawdę apetycznie!

Ciąg dalszy to konferencja ks. prof. Sławomira Pawłowskiego o ekumenizmie. Ksiądz przybliżył nam historię ruchu ekumenicznego, wyjaśnił, czym się różnią rodzaje ekumenizmu. To były bardzo ciekawe treści, choć nieco trudne. Przydałoby się nagranie z tego wykładu, by wszystko w głowie sobie poukładać i zapamiętać. Temat chyba na tyle żywy i palący, bo podczas konferencji księdza, a później obiadu wywiązała się żywa dyskusja.

Pyszny obiad, przygotowany przez s. Gosię znikł w jednej chwili. : ) A w kolejnej, gdy wszystko było już wysprzątane, spotkaliśmy się w kaplicy z Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Jak dobrze pobyć z Nim tak po prostu!…

Po powrocie od Drogich Sióstr krążyło w mojej głowie kilka pytań, ot, trochę związanych z tematem pojednania, ekumenizmu. Na ile to wszystko, co mówimy, robimy na co dzień prowadzi nas i innych do Jezusa, wprowadza Boży pokój do naszych serc? A na ile nas różni, oddziela od Pana i siebie nawzajem? Jak mówić o dialogu między wyznaniami, skoro tak często w naszych wspólnotach, rodzinach, gronie znajomych nie ma jedności? Tak trudno nam czasem o porozumienie, przebaczenie, spokojną rozmowę, zasłuchanie, łagodność i zwyczajną życzliwość. Nie będę dalej zanudzać i rozwijać tych myśli, ot, to tylko moje własne refleksje.

Nowy rok w kalendarzu. Soboty misyjne niby od lat, ale też jakby nowe, inne. Czasem z nostalgią wracam do tego, co dawniej. Chcę się jednak otwierać na nowe. Niech Duch Święty przez to prowadzi. Dziękuję Kochanym Siostrom za poświęcenie, za wchodzenie w to, co nowe. I za „stary” ich dom (choć też po remoncie ; ), zawsze otwarty dla każdego, nowego też. : ) A może za miesiąc Ty, osóbko, która to czytasz zechcesz też do nas dołączyć? 11 lutego, już niedługo!

Wiola M.