Siostra Mia, która pracowała w Polsce, była kilka lat w naszej lubelskiej wspólnocie dzieli się swoim doświadczeniem misji w Mauretanii, gdzie również pracowały obecne w naszej lubelskiej wspólnocie s. Lucy i s. Celina
Wezwanie do serca Mauretanii
Uwielbiam patrzeć na mapę Mauretanii – Islamskiej Republiki, tego ogromnego kraju, który przyjmuje nas pomiędzy pustynią a oceanem. Na tej mapie małe wspólnoty religijne obecne w Nawakszucie i w głębi kraju wydają się tak niewielkie…
Często pytam siebie: Jak dotrzeć do tych odległych muzułmańskich rodzin, które czasem nawet nie wiedzą, że istnieją inne religie, i pomóc im zasmakować radości Królestwa Bożego już obecnego pośród nas?
Teichott – wioska między oceanem a pustynią
Teichott to mała, tradycyjna wioska rybacka, położona między Atlantykiem a mauretańską pustynią. Jest jedną z dziewięciu wiosek Imraguen rozciągających się między Nawakszutem a Nawadibu.
Obszar ten należy do Parku Narodowego Banc d’Arguin, wpisanego na listę UNESCO jako jeden z najbogatszych ekosystemów morskich na świecie.


Odkryłyśmy tę wioskę po raz pierwszy w 2011 roku. Mężczyźni łowią tu ryby przy użyciu żagli, aby nie zanieczyszczać środowiska. Kobiety przetwarzają ryby – wytwarzają olej z głów cefala żółtego i suszą ikrę, tworząc lokalny „kawior”. Szyją też żagle i namioty.
Każda wioska posiada posterunek IMROP – Instytutu Badań Oceanograficznych i Rybołówstwa. Mimo to równowaga ekologiczna jest krucha. Zmiany klimatu podnoszą poziom morza; podczas wysokich przypływów woda wdziera się w pustynię, tworząc jeziora między wydmami. A choć Mauretania chroni swoje dziedzictwo, podpisuje jednocześnie umowy z zagranicznymi firmami na przemysłowy połów ryb…
Edukacja w sercu misji
Teichott, oddalony o 300 km od Nawakszutu, zamieszkuje około sześćdziesięciu rodzin. Szkoła ma dwóch nauczycieli – od arabskiego i francuskiego – prowadzących zajęcia dla około sześćdziesięciorga dzieci w sześciu klasach podstawowych.
Poziom francuskiego jest niski; nawet najstarsi uczniowie nie opanowali jeszcze całego alfabetu. Niewielu zdaje egzamin do szkoły średniej, a chłopcy w wieku 10–12 lat marzą, by jak najszybciej pójść w ślady ojców i braci na morze.




To mój trzeci powrót do Teichott, aby uczyć francuskiego. Z najmłodszymi pracuję poprzez gry, piosenki, obrazki i dialogi. Dzieci z trzeciej i czwartej klasy uwielbiają ćwiczyć litery na tabliczkach. Nastolatki odkryły radość teatru – wspólnie tworzyliśmy scenki o tolerancji, współżyciu i trosce o stworzenie, m.in. dialog delfina z cefalem, skarżących się na wielkie zagraniczne statki, które pustoszą morze, i na śmieci wyrzucane do oceanu.
Żyć Ewangelią w muzułmańskiej wiosce
Podczas pobytu medytowałam Ewangelię według św. Marka. Szczególnie dotknął mnie fragment o Syrofenicjance (Mk 7, 24–30) – o kobiecie, która staje się kanałem łaski na pogańskim terytorium.
I ja czułam się trochę jak ona – jedyna chrześcijanka w muzułmańskiej wiosce, mały kanał, przez który może przepływać obecność Ewangelii.
Poprzez lekcje francuskiego, wizyty rodzinne i udział w życiu wioski chciałam jedynie być znakiem miłości i przyjaźni. Jak Jezus, który mówił w przypowieściach, nie mogę głosić Ewangelii wprost, ale wybrałam, by śpiewać z dziećmi krótkie refreny o Nowym Świecie:
„W Nowym Świecie nie kłócimy się, dzielimy się, przebaczamy, pilnie się uczymy, szanujemy innych.”
Te piosenki stały się jak współczesne przypowieści, niosąc przesłanie pokoju i szacunku.






Nauka troski o stworzenie
Z najmłodszymi zbieraliśmy także śmieci wokół wioski. Dzieci, które były najbardziej niespokojne w klasie, okazały się najbardziej zaangażowane w to zadanie – nawet bardziej niż ich rodzice. Ten prosty gest stał się konkretną lekcją troski o stworzenie, małym krokiem ku budowaniu Nowego Świata.
Nowy świat, który budujemy razem
W ostatni dzień zajęć zaprosiliśmy rodziców i starszyznę, aby obejrzeli przedstawienia dzieci – dialogi, scenki i piosenki przygotowane przez cały miesiąc. Byli zdumieni pamięcią, wymową i kreatywnością najmłodszych. Wielu wyraziło nadzieję, że pewnego dnia ich dzieci będą mogły kontynuować naukę w miastach Mauretanii.
Tego dnia poczułam, że w sercu tej wioski, między morzem a pustynią, została zasiana mała iskra nadziei.
Razem możemy budować nowy świat.
Siostra Mia Dombrecht , Siostry Misjonarki NMP Królowej Afryki