Ubóstwo a marzenia Kenijczyków i ich realizacja

Po raz pierwszy spotkałam go idąc do szkoły, w której uczę matematyki i chemii. Sprzedawał książki na ulicy. Pozdrowił mnie jako pierwszy. To prawda, że jestem bardziej widoczna i ludzie zwracają większą uwagę na kogoś, kto z zewnątrz wygląda nieco inaczej. Taka różnica jest często kojarzona z przesądem, że biała osoba jest bogata, a jeśli nie ona sama to napewno ma przyjaciela/ółkę, która ma kasę. To była także i pierwsza myśl Peter`a, który zobaczył w tym spotkaniu szansę na spełnienie jego marzenia. W przeszłości był on sponsorowany głównie przez ludzi z Europy, by ukończyć szkołę podstawową i średnią, kontynuując potem naukę w college`u, który ukończył z wyróżnieniem. Peter nie chce jednak zakończyć na tym swojej edukacji i pragnie studiować na uniwersytecie, by zdobyć tytuł magistra ekonomii. Problemem są pieniądze. Nie ma on ich wystarczającej ilości ani też osoby, która płaciłaby czesne. Do tej pory Peter pracował jako niewykwalifikowany nauczyciel college`u tzn. był proszony, by zastąpić nieobecnego nauczyciela. Często nie płacono mu za ten serwis. Profit z jego książkowego interesu wystarcza tylko na pokrycie podstawowych potrzeb. Jego rodzice raz zmarli wiele lat temu, innym razem wciąż żyją w jego opowieściach. Nie jestem w stanie poznac całej prawdy. Peter przyjechał do Nairobi wiele lat temu i żył jako chłopak ulicy. Po tym doświadczeniu teraz chciałby pomagać innym chłopakom będącym w tej samej sytuacji, co on kiedyś. Jednak, gdy zapytałam go jakby to mogł rozpocząć, nie potrafił mi konkretnie odpowiedzieć. Jest zdeterminowany, by studiować ekonomię na Kenyatta University, który jest jednym z lepszych, ale i droższych uczelni w Kenii. Kilka razy widziałam Peter`a w głębokiej depresji. W tym roku rozpoczął studia, o których marzył, jednak wpłacone pieniądze nie wystarczyły, by dojść do czasu egzaminów. W swej determincaji podporządkował całe swoje życie, by osiagnąć ten cel: nie je lunch`u nawet jeśli jest zaproszony, ponieważ nie ma żadnej gwarancji, że następnego dnia okazja może się powtórzyć, a ten sam zołądek nie jest w stanie ”zrozumiec”, że nie ma budżetu na to, by go wypełnić; nie mając w domu prądu, poprosił kobietę, która prasuje jego ubrania, by mogł wyglądać czysto i elegancko jako student; nie mając komputera i umiejętności posługiwania się nim biegle, znalazł inną kobietę w kafejce internetowej, która przepisuje i drukuje jego prace. Oczywiście nic nie jest za darmo. Prawie każdy szylling jest wydawany na to, co jest konieczne. By polepszyć jego materialną sytuację, Peter nawet prosił członków kenijskiego Parlamentu, by pomogli mu znaleźć pracę albo sponsorowali jego edukację. Otrzymał tylko puste obietnice. The World Social Forum, które zgromadziło mnóstwo ludzi prawie z każdego miejsca świata nie stworzylo szansy dla niego, by znaleźć pomiędzy zgromadzonymi z tej okazji ludźmi, choć jedną osobę, która by pomogła mu ziścić jego marzenia. W swojej kreatywności Peter także pomagał the Kenya Power and Lighting Ltd. Company kopać doły pod słupy elektryczne, ale zyskał niewiele za tą pracę. Teraz pojechał na wieś, by znaleźć zatrudnienie na jednej z plantacji, by zarobić więcej pieniędzy i ukończyć pierwszy rok studiów.

Jak wiele jeszcze przeszkód, napięć, frustarcji musi pokonać, by osiągnąć swój cel? Gdzie jest sprawiedliwość, która mogłaby wnieść pokój w jego życie, która pozwoliłaby mu na rozwinięcie jego akademickich zdolności i ewentualnie potem na pracę z innymi ekonomistami nad znalezieniem korzystniejszych rozwiązań dla kraju w tej dziedzinie? Kto może zmienić tą sytuację, która jest wspólna dla wielu młodych ludzi w Kenii włączając Frederick`a?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *