Sobota Misyjna z Białymi Siostrami w Lublinie (czyli Impreza Białych Sióstr)
Wielka aglomeracja lubelska kilka dni temu jeszcze liczniej zgromadziła się we wspólnocie Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki, zwanych też Białymi Siostrami. Pierwsza tego typu okazja w tym roku. Miało to być „tylko” spotkanie o charakterze misyjnym, z prelekcjami dotyczącymi Polski oraz szukania i odnajdywania Boga we wszystkim. Pierwsza prezentacja skupiona na Polsce została pięknie przedstawiona przez panią Weronikę Zawadzką, z kilkoma ciekawymi anegdotami i miłym akcentem RP mówiącego, druga była refleksją księdza Mateusza Ignacika (SJ) pięknie łączącą Ewangelię Łukasza, rozdział 24, gdzie nierozpoznany Jezus dołącza do swoich uczniów w drodze do Emaus, z tym, jak możemy szukać i znajdować Boga we wszystkim. To miał być zwykły dzień, regularne spotkanie, nie pierwsze i nie ostatnie. Jednak sytuacja zaczęła żyć własnym rytmem, zwłaszcza w kuchni, w której wolontariusze przygotowywali specjalny posiłek, czyli tradycyjny polski kotlet schabowy. Naprawdę żałujcie, jeśli tego nie spróbowaliście! Warto było przyjechać.
Do grupy na dole dołączyło wkrótce wiele osób z różnych krajów szerokiego świata. Oczywiście nie zabrakło Polaków! Wyobrażacie sobie inny wynik? Było wśród nich 2 tłumaczy z języka angielskiego na polski, którzy trochę pobawili się językiem, kilku księży, tegoroczni wolontariusze-misjonarze, przedstawiciele kultur afrykańskich mieszkający w Lublinie. Mieliśmy przedstawicieli z Afryki Południowej, Brazylii i nie tylko! Blessy przybyła na przykład z południowych Indii, a Misa z Japonii! Zabrała ze sobą uwabaki (kapcie!). Cóż za prawdziwa mieszanka kultur i postaw, ale wszyscy szczęśliwi pod okiem Jednego Boga.
I tak w krótkim czasie grupa rozrosła się z kilku do ponad 25 osób, nie licząc dzieci (o tak! Te też jakoś się znalazły ). Naszą historię i zdjęcia możecie sprawdzić na Facebooku, a wkrótce także na Instagramie. Prawdziwa afrykańska energia przejęła wstępną część spotkania, przy piosenkach, bębnach i naturalnej atmosferze, ludzie śpiewali w języku suahili i innych językach, niektórzy mogliby powiedzieć „w językach”. Możesz liczyć na to, że ta część powtórzy się w przyszłości, za miesiąc!
Potem przyszedł czas na kontemplację i studiowanie Biblii w małych grupach. Grupa anglojęzyczna została w świetlicy, grupa polska udała się do kaplicy. Nawet kucharz podjął ryzyko i zostawił mięso do smażenia. To chyba cud, że go nie spalił Ale to nie był jedyny cud dzisiejszego popołudnia, bo Siostry spodziewały się maksymalnie około 15 osób, podobnie jak i kucharz. Jakimś cudem, przypominając o cudownym rozmnożeniu ryb i chleba, wszyscy goście wyszli z domu najedzeni i zadowoleni!
Mieliśmy też mały warsztat międzykulturowej wymiany wrażeń: w mniejszych grupach dzieliliśmy się dziwnymi i dziwacznymi zwyczajami i tradycjami naszych krajów i kultur. Czy wiesz, że wyciągnięcie ręki, by przywitać się z dziewczyną w Brazylii, może ją rozśmieszyć? Albo że możesz zwrócić gospodarza przeciwko sobie, jeśli w niektórych krajach Afryki nie przyjmiesz kubka wody z piaskiem? To było lepsze niż zestawienie 10 najbardziej niesamowitych faktów o krajach w YouTube!
Wydawało się, że po obiedzie wszystko się skończy, ale gdzie tam! Prawdziwa impreza dopiero się zaczęła! Kiedy wydawało się, że to już koniec, w uczestników wstąpiła nowa energia i duch: i tak rozpoczęły się tańce! Weronika i kucharz poprowadzili pierwszy taniec, tradycyjnego polskiego „Poloneza” (sprawdź tutaj!), po czym wszyscy podskakiwali i wirowali przy kilku kolejnych piosenkach spalając kalorie, co możecie zobaczyć na naszych stronach na Facebooku i Instagramie (już wkrótce). Wiecie, nasze konto TikTok zostało tymczasowo zawieszone z powodu zbyt dużej radości, jaką wywołało. Następne spotkanie (23.12.09) również będzie obfite we wszystko: radość, pyszne jedzenie, taniec, ciekawe prezentacje i kazania, muzykę, wspaniałe towarzystwo i nie tylko! Nie krępujcie się aby następnym razem poczuć się z nami swobodnie! Do zobaczenia wkrótce! Pokój!
Kucharz, Michał Mat
(Ups! Lepiej wróć i sprawdź kuchenkę!)
11.11.23
Mission Saturday with the White Sisters in Lublin (aka White Sisters’ Party)
The great metropolitan agglomeration of Lublin had an even greater gathering a few days ago in the community of the Missionary Sisters of Our Lady of Africa, otherwise known as the White Sisters. The first of its kind this year. It was supposed to be “just” a missionary formation-oriented meeting, with lectures regarding Poland and seeking and finding God in everything. The first presentation focused on Poland was beautifully presented by Miss Weronika Zawadzka, with some interesting anecdotes and nice RP accent of the speaker, the second was a reflection by Father Mateusz Ignacik (SJ), beautifully relating the Gospel of Luke, chapter 24, where Jesus unrecognised joins his disciples on the road to Emaus to how we can seek and find God in all things. It was supposed to be a regular day, regular meeting, not the first, not the last. However, things started to live on its own especially in the kitchen where volunteers were preparing a special meal, the traditional Polish “kotlet schabowy”. You should really regret if you hadn’t tried it! It was worth coming.
The group downstairs was shortly joined by many people from various countries of the wide world. Of course there were Polish people! You image a different outcome? This included 2 English to Polish translators who had some fun with language, a few priests, this year’s missionary volunteers, representatives of African cultures living in Lublin. We had representatives from Southern Africa, Brasil and more! For example, Blessy came from southern India, and Misa from Japan! She did take the uwabaki with her (slippers!). What a true mix of cultures and attitudes, but all happy under One God.
So, in a short period of time the group rose from several people to more than 25, not counting children (oh yes! We had these too somehow). You can check our story and pictures on Facebook, or soon on Instagram also. A true African energy took over the introductory part of the meeting, with songs, drums and natural vibe, people sang in Swahili and other languages, some might say “in tongues”. You can count on this part to happen again in the future, in one month’s time!
Then there came a time of contemplation and Bible study work in small groups. The English-speaking group stayed in the lounge, and the Polish group went to the chapel. Even the cook took the risk and left the meat frying. It was probably a miracle that it didn’t burn. But that was not the only miracle this afternoon, because the Sisters expected about 15 people maximum, so did the cook then. Somehow, remindful of the miraculous multiplication of fish and bread, all the guests left the house full and satisfied!
We also had a little workshop of intercultural exchange of impressions: we shared in smaller groups the strange and outlandish habits and traditions of our countries and cultures. Did you know that extending your hand to greet a girl in Brazil might make her laugh at you? Or that you may turn the host against yourself if you don’t accept the cup of sandy water in some countries in Africa? That was better than the Top 10 most amazing fact about countries on YouTube!
It seemed that after the dinner it would all end, but no way! The real party has only begun! Just when it all seemed to have ended, a new energy and spirit has taken over the participants: and hence the dances commenced! Weronika and the cook led the first dance, Polish traditional “Polonez” (check it out here!), then all hopped and swirled for several more songs burning the calories, what you can see on our pages on Facebook and Instagram (coming soon). You know, our TikTok account has been temporarily suspended because of too much joy it had spread.
Next meeting (09.12.23) will also be plentiful and abundant in everything: joy, delicious food, dance, interesting presentations and sermons, music, superb company and more! Feel free to feel free with us next time! See you soon! Peace!
The Cook, Michael Mat
(Oops! Better go back and check the cooker!)
11.11.23