Od siostry Margaret Kibola z Tanzanii, przez wiele lat na misji w Ghanie a od stycznia 2024 roku w ekipie zarządu prowincjalnego w Ouagadougou, Burkina Faso.

„Pomogłaś nam się rozwijać” – To mocne oświadczenie wypowiedzieli uczniowie Gimnazjum na koniec roku 2020, w rzymskokatolickiej szkole św. Karola Lwangi, wyrażając swoją wdzięczność za wszystko: kim i czym byłam dla nich jako uczniów tej szkoły. Byli pod naszą opieką przez 11 lat: 2 lata przedszkola, 6 lat szkoły podstawowej i 3 lata gimnazjum. Ta grupa pomyślnie ukończyła Liceum Ogólnokształcące w  2023 roku i kontynuuje naukę na studiach wyższych.

Przez 18 lat byłam misjonarką  w Ghanie. Przez 5 lat uczyłam w szkole podstawowej w Sorugu, a przez następne 13 lat byłam dyrektorką właśnie w  szkole św. Karola Lwanga. Zdałam sobie sprawę, że wszystko jest możliwe dzięki wsparciu i współpracy wielu osób.

Nasienie Boże rosło we mnie dzięki dużej trosce Jezusa, moich sióstr we wspólnocie, mojej rodziny, przyjaciół, dzieci i wszystkich, z którymi pracowałam każdego dnia. Moje zaangażowanie w miłość do codziennych obowiązków karmiło się modlitwą osobistą i wspólnotową, Eucharystią i innymi ćwiczeniami duchowymi, które pomagały mi „znajdować Boga we wszystkim i wszystkiego w Bogu”.

Jestem wdzięczna zgromadzeniu Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki, które dzięki formacji i wsparciu wyposażyło mnie w umiejętności potrzebne do służby w Ghanie jako nauczyciel i dyrektor. Moje studia w Tangaza College (Instytut Edukacji Chrystusa Nauczyciela, Kenia) i na Uniwersytecie Cape Coast (Ghana) umożliwiły mi rozwinąć moje dary i talenty.

Każdy dzień w szkole był wyjątkowy. Doświadczenia pracy z 994 dziećmi, 37 nauczycielami, 3 pracownikami pomocniczymi, rodzicami, osobami starszymi, urzędnikami z Miejskiego Biura Oświaty, Regionalnego Biura Edukacji Katolickiej, instytucjami edukacyjnymi, które wysłały uczniów do mentoringu, organizacjami pozarządowymi wspierającymi nasze programy edukacyjne, naszą szkołę partnerską w Niemczech (szkoła i parafia św. Lamberti w Münster), kobietami sprzedającymi dzieciom żywność i nie tylko, sprawiły, że każdy dzień był ciekawy.

To wszystko wymagało od nas kreatywności, uważności i cierpliwości wobec tego, co się działo. Biuro dyrektora było zawsze zajęte koordynacją zajęć szkoły, dostarczaniem potrzebnych informacji do Biura Edukacji, czy obsługą gości, którzy przychodzili po informacje, poszukiwaniem nowych przyjęć lub przeniesień dzieci z innych szkół.

Jak zorganizowaliśmy się jako szkoła? Odbywałam regularne spotkania i konsultacje z moimi trzema asystentkami: panią Naah Edną, doświadczoną, pracowitą nauczycielką; panią Sandow Natasha, doradczynią i oddaną nauczycielką, oraz panem Nguissan Kpekpenou, energicznym i gorliwym specjalistą ds. dyscypliny. Mogliśmy kierować szkołą, nawiązując kontakty z innymi nauczycielami. Stale ocenialiśmy naszą administrację i planowaliśmy nowe strategie, aby osiągnąć nasze cele. Czasami popełnialiśmy błędy, ale wyciągaliśmy wnioski i ruszaliśmy do przodu z nowymi pomysłami i umiejętnościami.

Co tydzień spotykaliśmy się z całym personelem, aby omówić, w jaki sposób pomóc dzieciom w szkole. Spotkania te służyły także rozwojowi zawodowemu i wzajemnej informacji oraz planowaniu pracy na dany semestr. Każdy nauczyciel należał do komisji i klubu, które miały określone obowiązki w zakresie pomocy w administrowaniu szkołą.

Te kluby i komitety obejmowały muzykę i taniec, sport, zdrowie, rolnictwo, opiekę społeczną, poradnictwo i doradztwo, a także konserwację. Komitety te spotykały się regularnie w zależności od potrzeb i koordynowały działania wspólnie z dyrektorką. Rzeczywiście, każdy miał okazję zrobić coś dla rozwoju szkoły i przyczynić się do edukacji dzieci. Codzienne, sprawne funkcjonowanie szkoły udało się osiągnąć dzięki zaangażowaniu i współpracy każdego nauczyciela i dziecka w szkole. Byliśmy jak pajęczyna, zależni od siebie nawzajem, jeśli chodzi o dobro dzieci czyli sukces szkoły.

Podczas obchodów Tygodnia Katolickiego i Tygodnia św. Karola Lwangi każdy nauczyciel był zaangażowany w to, aby te wydarzenia były ciekawe, relaksujące i rozrywkowe. Taki sposób funkcjonowania pozwolił nam na zorganizowanie wielu interesujących zajęć, takich jak quizy dla dzieci, zajęcia sportowe, dni kulturalne, dni kariery, konkursy taneczne i wiele innych. Rzeczywiście, mieliśmy tylko jedno pragnienie: widzieć, jak dzieci rozwijają się całościowo, kulturowo, intelektualnie i duchowo. Staraliśmy się ułatwić nauczanie i uczenie się, tworząc sprzyjające środowisko dla dzieci i nauczycieli. Codzienną wizją było uczynienie szkoły miejscem, do którego dzieci będą chciały przychodzić każdego ranka, ponieważ jest to bezpieczne miejsce do przebywania i nauki. Skupiliśmy się na realizacji motta naszej szkoły: dyscyplina, ciężka praca i sukces.

Nauczyciele przygotowali swoje lekcje w sposób zachęcający do nauki. Najbardziej atrakcyjnymi miejscami dla dzieci były pracownia komputerowa i centrum edukacyjne. Tam mieli zajęcia praktyczne. Kiedy nadchodził czas na wyjazd tam dzieci robiły wyścigi, by być pierwszym na miejscu! Wielką radością było dla mnie obserwowanie uczynków miłosierdzia zarówno ze strony dzieci, jak i nauczycieli, np. dziecka dzielącego się jedzeniem z tym, które nie ma czy nauczycieli  wspierających lub odwiedzających chore dzieci w ich domach i wiele innych.

Pamiętam nasze skromne początki, kiedy jako zgromadzenie przejęliśmy zarządzanie szkołą w 2007 roku. Siostry, które rozpoczęły tę misję, powiedzą, że było to naprawdę trudne, ponieważ miały bardzo małe wsparcie ze strony rodziców i  niską motywację ze strony dzieci. Po 17 latach nastąpiła pozytywna zmiana, która pomogła wielu dzieciom „dojrzeć”.

Ta zmiana uchroniła dzieci przed porzuceniem szkoły, zachęciła do nauki i osiągania sukcesów. Wyliczymy może pięcioro dzieci, które przez te wszystkie lata porzuciły szkołę. To bardzo budujące i satysfakcjonujące. Oczywiście patrząc na tę misję w szkole widzę, iż pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Wszystkie te historie sukcesu są wynikiem współpracy tak wielu osób z różnych organizacji i miejsc.

Mądrość płynąca z naszych konstytucji inspirowała mnie każdego dnia. Żyć blisko ludzi oznacza być otwartym na bogactwo ich kultury, rozumieć jego wizję świata i Boga, aby stać się naprawdę „wszystkim dla wszystkich”, według pragnienia naszego założyciela Kardynała K. Lavigerie. Taka postawa wymaga ciągłego wyrzekania się siebie.

Jestem wdzięczna, że byłam misjonarką kształtując życie przyszłych liderów, towarzysząc im we wzrastaniu. Wyzwania i trudności, które przeżywałam, były dla mnie źródłem rozwoju. Ja także dojrzałam jako osoba, jako chrześcijanka i jako wychowawca. Jestem bardzo szczęśliwa, że ​​wiodłam spełnione życie misjonarskie w Ghanie jako Misjonarka NMP Królowej Afryki dzieląc się naszym charyzmatem i misją.

s. Margaret