Niderlandy, naleśniki i dialog międzyreligijny 

Jest sobotni poranek. Kuchnia. W niej krzątają się trzej młodzi mężczyźni. Ładnie pachnie. Można zerknąć bliżej, co tworzą. O, naleśniki. W pełnym skupieniu współpracują. A najciekawsze jest to, że pochodzą z trzech różnych państwa. Ba! Nawet kontynentów! A takie smakowite przekąski przyrządzają w kuchni Sióstr Misjonarek Afryki w Lublinie. Po co? Zaraz się dowiecie.

W każdą drugą sobotę miesiąca do domu Sióstr może przyjść każdy na wydarzenie zwane Sobotą Misyjną. Rozpoczęliśmy jak zawsze, czyli z kilkuminutowym poślizgiem…🙂 Najpierw było wspólne czytanie niedzielnej Ewangelii i dzielenie się nią w małych grupach. Cenne doświadczenie, posłuchać, jak Pan Bóg do nas mówi, jak działa w nas. Następnie krótko przedstawiliśmy się i przekąsiliśmy co nieco z pyszności przyniesionych przez uczestników.

Kolejną część spotkania poprowadził Robert, pochodzący z Holandii. A raczej z Niderlandów, bo to jest oficjalna nazwa państwa a Holandia to zaledwie jego dwa regiony. Robert z poczuciem humoru podzielił się z nami mnóstwem ciekawostek. Wskazał nam miejsca na mapie, w których też używa się języka niderlandzkiego. Pokazał mnóstwo zdjęć krajobrazów, wiatraków. Holandia jest krajem, w którym wiele terenów leży poniżej poziomu morza, dlatego zagrożeniem są powodzie. Natomiast kiedy woda wysycha, ludzie przechodzą pieszo między wysepkami. Narodowym kolorem jest pomarańczowy, od nazwiska dawnej rodziny królewskiej. Ale uwaga, ciekawostka! Flaga Holandii również miała kolor pomarańczowy. Zamieniono go na czerwony, gdyż było to tańsze. Tam w ogóle wiele rzeczy robi się, by było taniej, dla pieniędzy. Choćby pozbycie się firanek z okien, kiedy miał być wprowadzony za nie podatek. Flaga wisi tam nie tylko w święta narodowe. Po zdaniu matury młodzi Holendrzy wywieszają z okien flagi z workiem szkolnym, na znak, że zdali ten egzamin. Ludzie poruszają się tam na rowerach, przebywają na nich rocznie wiele kilometrów. Robert pokazał nam zdjęcia różnych rowerów. Niestety, zdarza się tez mnóstwo kradzieży. I znów ciekawostka: rowerów jest więcej niż ludzi. Widzieliśmy zdjęcia słodkich przekąsek, wydarzeń kulturalnych, tablicę pełną odwołanych pociągów oraz miasto, z którego pochodzi Robert. Hitem oszczędności w Niderlandach było samodzielne „dorobienie” terenu, zamiast zakupu ziem (no bo przecież taniej!). Podczas prezentowania tych i wielu innych ciekawostek, które mi umknęły, byliśmy co jakiś czas częstowani tamtejszymi słodyczami. Naprawdę słodkie!

Następnie s. Iwona Cholewińska, Misjonarka NMP Królowej Afryki, opowiedziała nam o jednym z zadań Sióstr, czyli o dialogu międzyreligijnym i międzykulturowym, zwłaszcza pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami. Zgromadzenie Sióstr NMP Królowej Afryki zostało założone w kraju muzułmańskim, w Algierii, dlatego od samych początków jego istnienia siostry są posłane do życia w dialogu. Jest to często współistnienie dwóch religii i dwóch odmiennych kultur obok siebie, przenikanie się, poznawanie nawzajem, codzienność w życzliwej, przyjaznej atmosferze. Dialog to nieustanna próba wzajemnego zrozumienia, poszczególnych tradycji i praktyk, skupianie się bardziej na tym, co łączy niż dzieli, choć jak Siostra wspominała, niektóre różnice doktrynalne są nie do pokonania i nie mogą stanowić przedmiotu dialogu. Ważne jest jednak wychodzenie ze stereotypów i uprzedzeń, widzenie w drugiej osobie przede wszystkim siostry i brata w człowieczeństwie. Siostry prowadzą biblioteki, do których przychodzi młodzież i dzieci z rodzin muzułmańskich, aby uczyć się języka francuskiego i korzystać ze zgromadzonego księgozbioru. Są to miejsca, gdzie w prostych, codziennych relacjach nawiązują się piękne przyjaźnie, które trwają ponad podziałami…

Ciągiem dalszym tych ubogacających treści (pytaniom w obu częściach nie było końca!) była degustacja tych naleśników przygotowywanych o poranku. Pyszne! Jedliśmy je z dodatkami przywiezionymi przez Roberta. Było słodko!

Na zakończenie spotkaliśmy się u stóp Pana Jezusa, w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem.

Przepiękna, pełna Bożych darów sobota! Dobrze, że są takie Siostry i wszyscy, którzy je odwiedzają. A teraz, do zobaczenia za miesiąc na… Na czym? Przyjdź, to się dowiesz! 🙂

Wiola T.