Pierwsza sobota miesiąca. Pierwszy kwietnia. I to wcale nie Prima Aprillis, że tego dnia była też sobota misyjna. Choć zwykle te spotkania odbywają się w drugą sobotę. Czas świąteczny nieco zmienił przyzwyczajenia. Spotkanie w gronie przyjaciół rozpoczęliśmy od spotkania ze Słowem Bożym. Rozważaliśmy i dzieliliśmy się niedzielną Ewangelią.
Dalej mogliśmy poznać się nawzajem, nasze imiona, kraje pochodzenia (było wielonarodowo!). Pośpiewaliśmy pieśń wielkopostną w języku angielskim, a co niektórzy mieli okazję nawet spróbować gry na afrykańskim instrumencie. Wcale to chyba niełatwe! Podjadając pyszne przekąski pogawędziliśmy z niewidzianymi od miesiąca lub dłużej czy z nowymi osobami.
Następnie Holly nam się przedstawiła, opowiadając o znaczeniu jej imienia. I o państwie, z którego pochodzi, czyli Stany Zjednoczone. Nie była to taka typowa prezentacja kraju, własnego czy misyjnego jak zwykle, a bardziej wspólna dyskusja. Próba łamania stereotypów o USA, omawianie kwestii religii, rasizmu. Więcej napisze Wam sama Holly po angielsku, bo trzeba przyznać, że jej silny akcent w mowie był bardzo utrudniający rozumienie komunikatów dla osoby, która od lat tego języka nie używa. : ) Jednak łatwiej jest rozumieć osoby, których angielski nie jest językiem urzędowym, a wyuczonym ze szkoły. ; )
Kolejny punkt programu należał do s. Gosi. Dzięki niej mogliśmy zatrzymać się na moment nad naszym życiem i zacząć świadomie doświadczać życia wielozmysłowo, powoli, uważnie. Każdy z nas miał inne zadanie, by z całą uwagą patrzeć/dotykać/słuchać/chłonąć zapachy z otoczenia i przyjrzeć się, co to wszystko mówi nam o Panu Bogu. Było też inne zadanie, dość smakowite przy okazji, ale lepiej wziąć w nim udział, niż o nim opowiadać. : )
Kiedy my zachwycaliśmy się życiem, Holly przygotowała na obiad zapiekanki po amerykańsku. ; )
Dobrze jest raz na jakiś czas oderwać się od swojej codzienności i jeszcze bardziej otworzyć na innych, na ich życie, na życie w ogóle. Ciszę się, że dzięki sobotom misyjnym tak się właśnie dzieje. Do zobaczenia już w maju!
Wiola