Ewangelizacja Afryki a napięcie między naturą i kulturą

O napięciach między naturą i kulturą w kontekście misji i Kościoła afrykańskiego rozmawiali 15 grudnia uczestnicy sesji w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Konferencję „Natura – Kultura – Ewangelia” zorganizowały Siostry Białe Misjonarki Afryki wraz z Instytutem Duchowości Teologii KUL z okazji jubileuszu 20-lecia obecności zgromadzenia w Polsce.

O zmaganiach kultury i Ewangelii z naturą mówił ks. dr Piotr Pasterczyk z Katedry Historii Kultury Intelektualnej KUL. Podkreślił, że istniejące w człowieku napięcie między duchem i ciałem próbowały wyjaśnić różne koncepcje filozoficzne, ale żadnej się to do końca nie udało. Przedstawił koncepcję kozła ofiarnego Rene Girarda, która jest odpowiedzią na to napięcie i obrazuje odpowiedź kultury na wewnętrzny konflikt człowieka.

– Girard wysunął tezę, że kultura w swej pierwotnej formie jest wyrafinowaną reakcją na obecne w człowieku napięcie. Jest to swoisty mechanizm obronny przeciw ukrytej w człowieku destrukcyjnej sile –  wyjaśniał. W tym ujęciu kultura jest, według słów Freuda, źródłem cierpienia, bo ogranicza naturę. Rozwinięcie tej tezy widać w surowości przepisów, np. tych, które ograniczają swobodę seksualnej ekspresji, takich jak prawo szariatu albo obrzezanie, szczególnie kobiet. Naukowiec tłumaczył, że z równie wielką surowością społeczności etnologiczne traktują zaraźliwe choroby, takie jak trąd. – Girard mówi, że logika tych tradycji jest bardzo głęboka i chroni tych ludzi i ich społeczność przed jeszcze większym zagrożeniem – dodał.

Pytanie o motywacje kandydatek do zgromadzenia postawił ks. dr Wiesław Błaszczak pallotyn, psycholog pomagający dziewczętom w rozeznawaniu powołania. – Co takiego oprócz miłości Boga i bliźniego skłania dorosłą kobietę wychowaną w konkretnych warunkach w Polsce do wyjazdu na misje w Afryce? –  zastanawiał się. Wyjaśnił, że oczekiwania świata, tworzące pewien obraz medialny, oraz oczekiwania Kościoła są ściśle określone. – W obrazie mediów Afryka to wojny, głód, wyzysk, prześladowania. Jak na Europejczyka to groźny obraz kontynentu. Oczekiwania Kościoła też są jasne: obrona rodziny i życia, docenienie godności kobiety, ochrona dzieci, respektowanie demokratycznych praw, wykluczenie korupcji – mówił.

 – Jeżeli wyjazd do Afryki miałby być ucieczką przed brakiem spełnienia, to zaowocuje to uczuciem pustki i bezsensu. Tylko osoba, która potrafi zaspokoić własne potrzeby, potrafi też odpowiedzieć na oczekiwania Kościoła i świata. W przeciwnym razie będzie na nie odpowiadać kosztem autodestrukcji i utraty sensu życia – dodał.

O potrzebie dowartościowania kultury afrykańskiej we współczesnej ewangelizacji mówił ks. prof. Jarosław Różański z UKSW, jeden z najwybitniejszych misjologów w Polsce. Zaznaczył, że do XV wieku kultury afrykańskie w swej organizacji nie ustępowały kulturom europejskim. Dopiero późniejsze odejście Europy od reszty świata sprawiło, że wytworzyła się przepaść. – W pewnym momencie Afryka zaczęła się jawić uczonym jako kontynent bez kultury. Wskazywano, że nie ma tam pisma, pozostałości architektonicznych, literatury, były to stereotypy dość krzywdzące – mówił. To sprawiło, że w spojrzeniu na Afrykę powiela się schemat „zaprowadźmy nasz porządek, ponieważ nikt tam sobie sam nie poradzi”. –  Nikt nie zadaje sobie trudu, by spojrzeć na kulturę Afryki i zobaczyć, czy takich rozwiązań ten kontynent potrzebuje i czy one przystają? Po drugie zawsze jest to spojrzenie z wysoka. W tej tradycji historycznej, kulturowej, antropologii od początku istniał i dalej istnieje przestrzeń niedoceniania kultur afrykańskich – mówił.

Wyjaśnił, że w ewangelizacji od początku widać wyraźnie dwie tendencje. Pierwsza to próba zamknięcia Ewangelii w obrębie jednej kultury, druga zaś to próba otwarcia.

 – Otwartość reprezentują zwłaszcza trzy osoby: ks. Franciszek Libermann, bp Daniel Comboni i kard. Karol Lavigerie. Każdy z nich miał swoją koncepcję, tworzyli plany odrodzenia Afryki. I mówili: Afryka może i musi zbawić sama siebie, my nie damy rady –  podkreślił o. Różański. Zauważył, że niewiele środowisk myśli tak obecnie. Stwierdził, że choć poznanie kultury afrykańskiej zawdzięczać można misjonarzom, to jednocześnie działalność misyjna sprawiła też, że nie powstał prawdziwy Kościół afrykański. – Struktura, liturgia, w dużym procencie to wszystko jest kopią Kościoła europejskiego. To korzenie koncepcji, że żeby ewangelizować, trzeba niszczyć kulturę. Tymczasem to, co z Europy udało się zaszczepić Afryce, to tylko Ewangelia i chrześcijaństwo. Wszystko inne przepadło – mówił.

Podczas konferencji głos zabrali także ks. dr Ryszard Ficek, który mówił o afrykańskim synkretyzmie religijnym oraz s. Cecylia Bachalska, misjonarka Afryki.

Sesji towarzyszył kiermasz i prezentacja muzyki oraz kuchni afrykańskiej.

źródło: ekai.pl

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *