wywiad z siostrą Julienne Bouda

Kocham Afrykę i Afrykańczyków i wierzę, że mogą oni wiele wnieść
w budowanie Królestwa Miłości i Pokoju. Pragnęłam być misjonarką wychodzącą poza granice mojego kraju i czyniącą dla innych to, co nasze pierwsze siostry czyniły dla Afrykańczyków.

 

 

Czy może Siostra nam się przedstawić?

Nazywam się siostra Julienne Bouda. Należę do Zgromadzenia Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki, pochodzę z Burkina Faso. Moje pierwsze śluby zakonne złożyłam 25 marca 2013 roku. Pierwszym krajem, do którego zostałam posłana, była Demokratyczna Republika Konga, gdzie przez cztery lata uczyłam w szkole katolickiej założonej przez nasze siostry. Obecnie jestem
w Kenii.

Jak Siostra odkryła powołanie?

Jako dziecko podziwiałam siostry, które nosiły biały habit. Pragnęłam być świętą, tak jak siostry, które takimi mi się wydawały. Później, tak jak Abraham, który opuścił własny kraj, chciałam głosić Dobrą Nowinę. Moje pragnienie było coraz silniejsze, ale nie wiedziałam dokąd pójść i co zrobić. Straciłam nadzieję, ponieważ byłam zbyt dorosła, aby wstąpić do lokalnego zgromadzenia. Mój kuzyn, który był bratem zakonnym, opowiedział mi o różnych zgromadzeniach, które przyjmowały zarówno młode dziewczyny, jak i starsze ode mnie. Doznałam poruszenia słysząc wyraz „Afryka” w nazwie Zgromadzenia Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki.

Czemu Zgromadzenie Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki?

Czułam, że było to zgromadzenie, do którego wzywał mnie Jezus. Kocham Afrykę i Afrykańczyków i wierzę, że mogą oni wiele wnieść w budowanie Królestwa Miłości
i Pokoju. Pragnęłam być misjonarką wychodzącą poza granice mojego kraju i czyniącą dla innych to, co nasze pierwsze siostry czyniły dla Afrykańczyków. Kiedy wstąpiłam do zgromadzenia, pociągał mnie jego międzynarodowy charakter, a także fakt, że pierwsi misjonarze opuścili swoje ojczyzny i przybyli do Afryki, aby głosić Dobrą Nowinę. Teraz ja byłam gotowa iść do innych krajów głosić Dobrą Nowinę, uczyć się ich języka i kultury. Kocham charyzmat naszego zgromadzenia i sposób, w jaki kardynał Lavigerie poświęcił swoje życie dla Afrykańczyków, dając siebie jak pelikan afrykańskiemu światu.

Czy rodzina cieszyła się powołaniem Siostry?

Niektórzy członkowie mojej rodziny pozostawili mi wolność wyboru, inni nie popierali mojej decyzji, ale w sercu trzymałam się głosu Chrystusa. Obecnie większość mojej rodziny wspiera mnie w moim powołaniu.

Co dla Siostry oznacza bycie misjonarką?

Dla mnie osobiście bycie misjonarką to odpowiedzenie na głos Chrystusa jako Siostra Misjonarka NMP Królowej Afryki i bycie posłaną przez Chrystusa, za pośrednictwem zgromadzenia, gdziekolwiek On mnie potrzebuje. To pozwala mi być zakorzenioną w Nim, aby kochać i przynieść owoc moim siostrom i braciom.

Czy bycie misjonarką jest łatwe?

Według mnie bycie misjonarką jest podobne do każdego innego powołania, są w nim radości
i trudności. Będąc powołaną przez Boga, jestem wspierana Jego miłością i łaską, a także przez moje siostry – razem podążamy w radości i nadziei. Sam Chrystus jest naszym przewodnikiem.

Czy Siostra ma marzenia?

Tak. Jednym z moich marzeń jest to, aby wielu młodych ludzi z różnych krajów zostało misjonarzami, by w ten sposób kontynuować pragnienie kardynała Lavigerie.

Czy może nam Siostra powiedzieć coś o Burkina Faso?

Burkina Faso jest znane jako kraj ludzi prawych. Kocham w Burkina Faso gościnność, żarty między różnymi plemionami, szacunek wobec drugiego człowieka.

Jak wygląda życie kobiety w Burkina Faso?

W Burkina Faso kobiety są dawczyniami życia. Są one matkami społeczeństwa i rodzin, dzięki czemu zasługują na szacunek. Niestety niektóre kultury oskarżają bezbronne kobiety o czary. Nasze zgromadzenie pomaga zmieniać taki sposób myślenia.

Jakieś trudności?

Trudnością, jaką widzę w moim kraju, jest kryzys ekologiczny: przez wiele lat wiele drzew zostało wyciętych, ziemia jest coraz uboższa. Moim wielkim pytaniem i troską jest to, jak przekonać innych, aby wzięli odpowiedzialność za ochronę przyrody?

Za czym Siostra tęskni najbardziej?

Od czasu do czasu tęsknię za moją rodziną, ojczystym językiem, moją kulturą. Ale mimo wszystko jestem wdzięczna za możliwość poznawania innych kultur i za to, że otrzymałam nową rodzinę, braci i siostry, w moim nowym kraju misyjnym – Kenii.

Czym się Siostra zajmuje w Kenii?

Podjęłam studia dotyczące pracy z dziećmi oraz młodzieżą i bardzo to lubię. Studia te umacniają mnie w mojej wierze i misji. Odwiedzam także młodych więźniów. Są oni wdzięczni za to. Ten wolontariat pomaga mi także zdobywać doświadczenie i spróbować w praktyce tego, o czym uczę się na studiach.

Czego możemy Siostrze życzyć?

Abym kochała Trójcę Świętą mocniej i mocniej, abym kochała innych i mogła poświęcić dla nich całkowicie moje życie. Tego samego życzę Wam wszystkim.

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *