Wywiad z siostrą Jacqueline Picard

Jacqueline Picard pochodzi z Kanady. Należy do Zgromadzenia Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki (Siostry Białe). Przez wiele lat pracowała w Ghanie z kobietami znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej.

 

 

 

 

Siostro Jacqueline, czy możesz nam opowiedzieć o Twoim najpiękniejszym doświadczeniu, jakie przeżyłaś w Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki?

Jacqueline: Jest mi trudno wybrać tylko jedno doświadczenie, ale podzielę się tym ostatnim, które było mi dane przed opuszczeniem Ghany. Było wspaniale, kiedy uczyłam w szkole, ale później pojawiło się coś zupełnie innego – pracowałam z porzuconymi kobietami, które były pozbawione środków do życia. Czułam się poprzez to doświadczenie bardziej ożywiona, mocniej zaangażowana i naprawdę bardzo poruszona duchowo i emocjonalnie. Kochałam kobiety, z którymi pracowałam. Próbowałam im pomóc odzyskać godność i przywrócić do normalnego życia poprzez uczynienie ich niezależnymi finansowo.

Pomimo tego, że czasami byłam bardzo zmęczona, zwykłam mówić swoim siostrom we wspólnocie, że moje zmęczenie nie jest najważniejsze. Kochałam to, co robiłam i czułam, że moja praca była doceniana przez Zgromadzenie.

 

Co sprawiało, że to doświadczenie było tak niezwykłe, ekscytujące?

Jacqueline: To doświadczenie było czymś ważnym i ekscytującym, ponieważ zobaczyłam, że kobiety i ich dzieci zupełnie się zmieniają i stają się pełne radości! Mimo że były momenty, kiedy byłam na nie zła, zwracałam im uwagę, pouczałam, to wiedziały, że je kocham, że chcę, aby dojrzały i były dumne z siebie. Bardzo istotne było przywrócenie im poczucia godności. To doświadczenie było bardzo życiodajne, pomimo bólu i wielu trudności.

 

Czy miała Siostra wsparcie od innych?

 Jacqueline: Cała wspólnota w różny sposób była zaangażowana w tę inicjatywę na rzecz kobiet. Wsparcie otrzymywałam przede wszystkim od moich sióstr. Także wielu znajomych oferowało pomoc, zwłaszcza finansową. Nigdy nie dawałam kobietom pieniędzy bezpośrednio, ale upewniałam się, że dostawały wszystko, czego potrzebowały, aby mogły się rozwijać, pracować i wykarmić swoje dzieci.
Próbowałam dać im całościową formację. Pomagałam im duchowo i psychologicznie.

Innymi osobami zaangażowanymi w to przedsięwzięcie byli członkowie ich rodzin. Niejednokrotnie to właśnie oni popychali kobiety do pracy na ulicy i zarabiania pieniędzy, co
z kolei niekiedy zmuszało je do prostytucji.

 

Jakie uczucia towarzyszyły Siostrze?

Jacqueline: Czułam się szczęśliwa, ponieważ z czasem mogłam zobaczyć przemianę kobiet – lepiej się ubierały, miały piękną fryzurę i cieszyły się
z nowej pracy. Widziałam ich dzieci, które były zdrowsze, zaczęły chodzić do szkoły. Pracowałam z nimi nie dlatego, że były chrześcijankami – tak naprawdę tylko 10% z nich było ochrzczonych. Pomagałam kobietom, które po prostu były w niebezpieczeństwie, i które jednocześnie były gotowe ciężko pracować, aby zmienić swoje życie.

Jakie jeszcze były rezultaty pracy Siostry?

Jacqueline: Przyuczyłam osoby, które mogłyby mnie zastąpić. Uświadamiałam ludziom, jak ważne jest docenianie lokalnych produktów. Zawsze odmawiałam przyjmowania towarów
z zagranicy, ale raczej kupowałam wszystko w kraju, nawet jeśli to oznaczało pokonanie wielu kilometrów, konieczność udania się do odległych regionów. Niekiedy musiałam wybrać się do Tema, Kumasi i Takoradi, aby kupić potrzebne materiały.

 

Co najbardziej ceni sobie Siostra w Zgromadzeniu Sióstr Białych?

 Jacqueline: Tym, co bardzo sobie cenię, jest moje powołanie do tego Zgromadzenia i dary, które otrzymałam od Boga.

Istotna jest dla mnie otwartość naszego Zgromadzenia, dzięki której można żyć zgodnie
z osobistym powołaniem w relacji z Chrystusem i podążać za Nim różnymi drogami. Najważniejszą rzeczą, jaką nasze Zgromadzenie ofiarowało mi, jest to, że pozwoliło mi na bycie sobą. Nigdy nie zmuszano mnie do bycia kimś innym. Mogę być osobą, którą stworzył Bóg.

Jestem także wdzięczna naszemu Zgromadzeniu za studia, które zostały mi zaproponowane. Kiedy wstępowałam do Sióstr Białych, byłam nauczycielką w szkole podstawowej, ale posłano mnie na dalsze studia. Cenię sobie także zdolność adaptacji naszego Zgromadzenia do zmieniających się sytuacji. Nie jesteśmy przywiązane do jednej rzeczy, ale potrafimy odnaleźć się w różnych okolicznościach, a jednocześnie podążać za Chrystusem.

Jaki wpływ wywarło Zgromadzenie na życie Siostry?

 Jacqueline: Główną wartością w naszym Zgromadzeniu jest dla mnie to, że żyjemy pragnieniem bycia takimi jak Chrystus – jak jest napisane w naszych dokumentach: „jesteśmy kobietami apostołami, konsekrowanymi w Chrystusie”. Pozwala nam to żyć razem, pomimo reprezentowania różnych kultur, krajów, narodowości, osobowości. Łączy nas Chrystus. Jest to nasz wybór, aby być z Afrykańczykami.

 

Czy jest coś jeszcze, czym Siostra chciałaby się z nami podzielić?

Jacqueline: Chciałabym powiedzieć, że było mi bardzo trudno opuścić Ghanę i powrócić do Kanady. Pomimo tego, że pochodzę z Kanady, było dla mnie ogromnym wyzwaniem znaleźć sobie z powrotem miejsce tutaj. Noszę Ghanę w swoim sercu. W Kandzie zaangażowałam się
w pracę w szkole podstawowej, gdzie pomagam dzieciom w nauce czytania. Jest to wspaniałe doświadczenie. Tutaj również jest Afryka!

 

Enregistrer

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *