Wywiad z księdzem Michaelem Konye

Księże Michaelu, czy może nam się ksiądz przedstawić?

Pochodzę z Afryki Zachodniej, a dokładnie z Nigerii. Urodziłem się w czerwcu 1980 roku. Mam trzech braci i dwie siostry. Szkołę podstawową i średnią ukończyłem w Nigerii. W 1992 roku wstąpiłem do seminarium, a w 2010 przyjąłem święcenia kapłańskie. Po święceniach pracowałem jako wikariusz, a także uczyłem filozofii moralnej w seminarium. Od 2014 jestem studentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II.

Jak odkrył ksiądz swoje powołanie?

Moja droga do kapłaństwa jest częścią doświadczenia chrześcijaństwa w mojej rodzinie i wspólnocie Kościoła. Przyjąłem chrzest w tym samym roku, w którym się urodziłem
– w 1980. Kiedy dorastałem, widziałem mojego tatę jak pomagał kapłanowi przy ołtarzu. Dzięki niemu razem z moimi dwoma braćmi codziennie uczęszczaliśmy na Mszę Świętą. Wszyscy byliśmy ministrantami i to dawało mi okazję do bliższego kontaktu z kapłanami, którzy pracowali w naszej parafii. W zakrystii, gdzie wszyscy zakładaliśmy nasze alby, niektórzy księża byli bardzo serdeczni dla nas – ministrantów – i zawsze też czekaliśmy na ich pozdrowienia. Mówili oni do nas: „Jak się masz, Michael?”, „Co u ciebie słychać, John?”, ale niektórzy
z kapłanów byli tak bardzo skoncentrowani na służbie liturgicznej, że prawie w ogóle nas nie zauważali i nie zamieniali z nami żadnego słowa, czy to przed czy po Mszy Świętej. Ale było także coś specjalnego, co podziwiałem nawet w tych kapłanach, którzy nie rozmawiali z nami. Każdy kapłan miał unikalny sposób przekazywania Bożej miłości tym, którzy byli obok niego. Niektórzy księża robili to na przykład poprzez uśmiech i mały prezent w postaci różańca. Bardzo sobie ceniłem zwłaszcza modlitwę różańcową i błogosławieństwo. Postrzegam to jako moje najwcześniejsze pragnienie zostania kapłanem. W końcu wstąpiłem do niższego seminarium w 1992 roku, ale kiedy patrzę wstecz, mogę powiedzieć, że czas spędzony
w seminarium nie był spektakularnym doświadczeniem porównywalnym np. do doświadczenia świętego Pawła w drodze do Damaszku. Nic z tych rzeczy. Czerpałem radość z bycia z moimi kolegami, jedliśmy dobre jedzenie, mieliśmy szczęśliwe momenty, graliśmy w piłkę nożną. Niektóre egzaminy zdałem, niektóre oblałem. To było coś zupełnie naturalnego dla osób
w moim wieku. Prawdę mówiąc, będąc w seminarium miałem lekkie podejście do życia. Byłem typowym młodym człowiekiem. Niektórzy z moich znajomych odchodzili z seminarium
z różnych przyczyn. Większość z nich ożeniła się. Są dobrymi mężami  i odpowiedzialnymi ojcami. W mojej opinii niektórzy z nich byliby lepszymi kapłanami niż ja jestem i mówię to
z pełną odpowiedzialnością oraz świadomością moich ograniczeń i słabości. Kiedy byłem wyświęcony na kapłana w 2010 roku, moim ulubionym wersem, który rozważałem, był fragment z Drugiego Listu do Tymoteusza (2 Tm, 1,9), który mówi, że łaska Boża przewyższa ludzkie poczynania. W taki właśnie sposób mogę opisać moją drogę do kapłaństwa. Teraz jako kapłan codziennie odpowiadam na Boże powołanie, ponieważ kapłaństwo jest życiową podróżą, która się nie kończy razem ze święceniami. Kapłan musi odkryć w czasie modlitwy osobistej, co Bóg chce od niego każdego dnia, w różnych kontekstach jego życia – jako studenta, kapłana, przyjaciela, nauczyciela i w wielu innych sytuacjach.

Jak to się stało, że ksiądz przyjechał do Polski?

Biskupi posyłają swoich kapłanów na studia do różnych części świata. W większości przypadków kierunek studiów zależy od potrzeb, jakie są w danej diecezji. W moim przypadku przyjazd do Polski był decyzją mojego biskupa, który czuł się zainspirowany katolicką kulturą Polski i osobą papieża Jana Pawła II. Kiedy dowiedziałem się, że Jan Paweł II wykładał na KUL-u, poczułem się podekscytowany możliwością studiowania w Lublinie. Również fakt, że nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia było dość popularne w Nigerii, wpłynął na moje pragnienie studiowania w kraju, gdzie znajduje się Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Nie bez znaczenia było też to, że opłata za studia jest bardziej atrakcyjna w Polsce niż w innych krajach europejskich. Wydaje mi się, ze są to właśnie najważniejsze czynniki, które miały wpływ na mój przyjazd do Polski.

Co robi ksiądz w Lublinie?

Jestem studentem. Oczywiście codziennie odprawiam Eucharystię. W październiku razem z innymi studentami modliliśmy się razem na różańcu. Uniwersytet jest bardzo blisko miejsca, gdzie mieszkam, więc nie muszę korzystać z komunikacji miejskiej, aby dostać się na zajęcia.
W weekendy odwiedzam znajomych, chodzę do Ogrodu Botanicznego czy parków, gdy jest ładna pogoda, a także uczestniczę
w Sobotach Misyjnych u Sióstr Białych. Lublin jest miastem z wieloma uniwersytetami
i studentami, odbywa się tu dużo wydarzeń dla młodych, więc nigdy nie można się nudzić. Bycie studentem przynosi wiele radości i zabawy, można nawiązać przyjaźnie z ludźmi z różnych części świata. Lublin to spokojne i dobrze zorganizowane miasto z licznymi sklepami, kinami i kulturalnymi centrami, gdzie odbywają się różne koncerty.

Czy może nam ksiądz powiedzieć coś o swoim kraju – Nigerii?

Nigeria jest największym afrykańskim krajem. Znajduje się w zachodniej części kontynentu. Jest wielokulturowym krajem z ponad 200 różnymi językami, jednak znajomość języka angielskiego wystarczy cudzoziemcowi, by się porozumieć,  jako że większość ludzi rozumie i mówi po angielsku. Południową część Nigerii zamieszkują głównie chrześcijanie, podczas gdy północną muzułmanie. Najlepszym czasem przyjazdu do Nigerii jest okres pomiędzy październikiem
a kwietniem, ponieważ pora deszczowa w Nigerii zaczyna się  pod koniec kwietnia i kończy
w połowie października. Jeśli macie możliwość przyjazdu do Nigerii, polecam do zwiedzania takie miasta jak: Calabar, Lagos, Abuja, Kano i Kaduna.

Jak wyglądają święta Bożego Narodzenia
w Nigerii?

Boże Narodzenie w Nigerii jest bardzo uroczyste. Jest wiele kulturalnych wydarzeń
w różnych częściach kraju. Wielu ludzi podróżuje do swoich wiosek, aby świętować Boże Narodzenie z rodzinami. Można zobaczyć tradycyjne tańce, przedstawienia, mecze piłki nożnej i uczestniczyć w różnych innych wydarzeniach, zawodach. W niektórych wioskach dzieci i młodzież śpiewają kolędy chodząc od domu do domu. Oczywiście w Nigerii nie każdy jest chrześcijaninem, ale można zaobserwować poczucie społeczno-kulturalnej więzi, która jest obecna podczas święta Bożego Narodzenia obok celebracji kościelnych.

Czy ksiądz tęskni za swoim krajem? Za czym najbardziej?

Oczywiście, że tęsknię za moim krajem. Zwłaszcza tęsknię za moją rodziną, tradycyjnym jedzeniem, owocami i świeżym lokalnym winem palmowym. Europa jest dość dobrze zorganizowana, ale jest w niej indywidualistyczne podejście do życia. Oczywiście, to czyni ludzi bardziej pracowitymi, wydajnymi, ale ja naprawdę kocham wspólnotowe życie w Nigerii, mimo że wiąże się ono z wolniejszym tempem i mniejszą efektywnością pracy. Ogólnie rzecz biorąc, wolę życie w Nigerii, jako że ludzie są bardziej szczęśliwi i radośni, chociaż mają mniej dóbr materialnych niż ludzie w Europie. Dla mnie osobiście radość i szczęście życia wspólnotowego jest ważniejsze od efektywności i wydajności kultury opartej na indywidualizmie.

Jakie są księdza plany na przyszłość?

 Jeśli chodzi o najbliższą przyszłość, to w ciągu kilku lat powinienem zakończyć studia na KUL-u i powrócić do mojego kraju – Nigerii. Jeśli chodzi o dalszą przyszłość, moim planem jest ufność w Boże prowadzenie i Opatrzność. Dalsza przyszłość jest w rękach Boga. Lubię przeżywać moje życie powoli. Skończę studia, później powrócę do swojego kraju i wtedy zobaczę, o co Bóg będzie mnie prosił dalej. Co prawda krótkoterminowe plany bez długofalowych projektów nie są najlepszym sposobem na budowanie przyszłości, ale dla kapłana, który obiecał posłuszeństwo biskupowi w każdym momencie swojego życia,  jest to dobre rozwiązanie.

Czego możemy księdzu życzyć?

Możecie mi życzyć Bożej łaski, aby każdy moment mojego życia przepełniała wdzięczność
i abym znajdował więcej powodów do śmiechu i radości spotykając inne osoby. Abym doceniał nie tylko jasne momenty w moim życiu, ale także te trudniejsze, które Bóg przygotował dla mnie.

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *