Praca w Afryce

Szpital w Bagandou w Republice Środkowoafrykańskiej potrzebuje lekarzy, pielęgniarek, laborantów i  budowlańców. Osoby, które zdecydują się wyjechać, podpiszą kontakt z Diecezjalnym Dziełem Misyjnym. Placówkę wybudowaną i prowadzoną przez diecezję tarnowską odwiedził ks. Krzysztof Czermak, dyrektor Wydziału Misyjnego w tarnowskiej Kurii. Jak powiedział RDN Małopolska szpital rozwija się i jest bardzo potrzebny tamtejszym mieszkańcom.

Szpitalem kieruje tarnowianka Elżbieta Wryk. W ubiegłym roku było tam ponad 4,5 tys. przyjęć  i konsultacji. Obok szpitala powstaje kuchnia dla pacjentów placówki.

Bagandou to licząca 4 tys. ludzi wioska położona na południu kraju, ukryta w tropikalnej dżungli w odległości 160 km od stolicy Bangui. Tutaj od 2000 roku istnieje misja katolicka prowadzona przez księży z Tarnowa. Mieszkańcy wioski to tradycyjni Afrykańczycy oraz Pigmeje, plemię żyjące z tego, co znajdą w dżungli. Ponieważ ich obszary zbieracko-łowieckie coraz bardziej się kurczą stoją w obliczu dramatycznego wyboru: albo przejście ona osiadły tryb życia i przestawienie się na uprawę pola oraz hodowlę albo poważne zagrożenie wyginięcia. Przez tradycyjnych Afrykańczyków Pigmeje są bardzo często pogardzani i wykorzystywani jako tania siła robocza. Jako biedni i odrzucani przez innych stali się główną troską misjonarzy. To właśnie z myślą o nich w 2004 roku zaczął funkcjonować w Bagandou szpital.

Relacja ks. Krzysztofa Czermaka, który odwiedził tarnowskich misjonarzy w Republice Środkowoafrykańskiej i Kamerunie

W tym roku, pod koniec lata, będziemy obchodzić 25-lecie obecności i ofiarnej pracy misjonarzy ? zarówno kapłanów, jak i świeckich ? w Republice Środkowoafrykańskiej. Był to drugi kraj afrykański, do którego w 1987 roku abp Jerzy Ablewicz zaczął posyłać swoich księży jako misjonarzy. Otwarcie nowej misji w tym kraju wyznaczyła okoliczność wydalenia przez ambasadę radziecką z Konga-Brazzaville w 1986 roku ks. Józefa Ziobronia, co stworzyło ciekawy odcinek historii nie tylko dotyczącej działalności misyjnej kapłanów diecezji tarnowskiej, ale diecezji w ogóle, która niedawno obchodziła 225-lecie swego istnienia. Ciekawość następujących po sobie wydarzeń można by wyrazić stwierdzeniem, którym często posługują się chrześcijanie: Pan Bóg pisze naszą prostą historię na krzywych liniach.

Pierwszą parafią tarnowskich księży było Bimbo na przedmieściach stolicy Bangui, którą objął właśnie ks. Józef Ziobroń w lutym 1988 roku, przybywając do Republiki Środkowoafrykańskiej pół roku wcześniej oddając się nauce języka sango. Obecnie w kraju tym pracuje 10 fideidonistów z Tarnowa, a kolejnych ośmiu, z różnych przyczyn, już go opuściło. Towarzyszą im misjonarki i wolontariuszki świeckie, których aktualną ich liczbę 5 poszerza p. Ewa Gawin w Kamerunie.

Na przełomie stycznia i lutego miałem okazję przyglądnąć się pracy naszych misjonarzy w Republice Środkowoafrykańskiej i Kamerunie. Trudno tej pracy nie docenić, nie chwalić, nie promować ? patrząc na ich wysiłki podejmowane w różnych dziedzinach życia tamtejszych ludzi. Codzienna, żmudna praca, której cel ? aktualny dla nas wszystkich zwłaszcza w Wielkim Poście ? sprowadza się do: ?Metanoiete? (zmieniajcie myślenie), potrzebuje miłości, zaparcia i determinacji, ale też wsparcia modlitwą ze strony misjonarzy i tych, którzy im powinni, i chcą towarzyszyć. Mentalność afrykańska stanowi gruby mur, przez który do umysłu i serca ma docierać słowo Boga głoszone ustami misjonarzy. Do tej pracy, która zawsze jest trudna do uchwycenia w wymierne owoce, dochodzi realny obraz wybudowanych kaplic, sal dla ewangelizacji, szkół, domów dla dzieci ulicy, studni z pitną wodą, a także szpitali.

Nasi misjonarze w Republice Środkowoafrykańskiej pracują w trzech diecezjach i w sześciu różnych miejscach, które wyznaczają charakter ich posługi. Zaangażowani są oni przede wszystkim w duszpasterstwie (ks. M. Muszyński, ks. K. Mikołajczyk, ks. Mieczysław Pająk, ks. Piotr Boraca, ks. M. Dziedzic, ks. M. Mastalski, ks. J. Bubułka i ks. Mirosław Gucwa pełniący jednocześnie funkcję wikariusza generalnego), ale również prowadzą niższe i średnie seminarium (ks. M. Dziedzic, ks. P. Osiński), które przede wszystkim jest szkołą-kuźnią dobrych ludzi, na których czeka Kościół i kraj.

Godna zauważenia jest praca naszych pań. Szpital w Bagandou wybudowany i oddany do użytku przez ks. Marka Muszyńskiego i ks. Mieczysława Pająka, a także rozbudowany i prowadzony przez p. Elżbietę Wryk, jest rzeczywistą ?Perłą Lobaye?. Jego istnienie i działalność jest niezmierzonym dobrem dla tamtejszej ludności. To dobro tworzą przede wszystkim osoby (oprócz pani dyrektor Elżbiety pracują tu trzy inne Polki: pielęgniarki ? p. Renata Kawula i p. Elżbieta Józefowicz oraz w rejestracji i aptece ? p. Małgorzata Kiedrowska). W roku 2011 szpital udzielił konsultacji ponad 4600 chorym, a hospitalizował 526 pacjentów (połowa to dzieci). Z posługi szpitala skorzystało 844 Pigmejów, którzy są uprzywilejowanymi pacjentami szpitala. Całość wydatków ubiegłego roku związanych z funkcjonowaniem szpitala to suma ponad 26 tys. euro.

Wszystkim świeckim posłanym przez diecezję tarnowską niejako przewodzi p. Ewa Gawin, która oddaje swe siły w Kamerunie już 23 rok. Przez długie lata koordynowała ośrodkami i służbą zdrowia, a teraz zajmuje się prowadzeniem i dalszym tworzeniem szkoły dla dzieci głuchoniemych. Opiekuje się także niepełnosprawnymi oraz więźniami.

źródło: www.diecezja.tarnow.pl

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *