Walka z trądem

Walka z trądem to?
„trochę pieniędzy, dużo odwagi i nieskończenie dużo miłości” Tak właśnie obliczył te proporcje Raoul Follereau, pomysłodawca i inicjator Światowego Dnia Walki z Trądem.
Na temat tego wielkiego orędownika ludzi trędowatych powstało już wiele legend i opowieści. Jedna z nich mówi, że pewnego razu podczas swojego pobytu w rządowym leprozorium podał on rękę trędowatemu, który do niego podszedł.
Otrzymał za to naganę od lekarza, ale to go tylko zachęciło do tego, aby wziąć twarz trędowatego w swoje dłonie i potrzeć swój nos o nos chorego, na co tamten zareagował potężnym śmiechem a lekarz oburzeniem.
Po chwili wszyscy trędowaci z radością wylegli przed swoje baraki, otoczyli gościa i wyciągnęli ku niemu swoje dłonie. Nie miał nic, co mógłby im dać, ale jeden z chorych powiedział, że chcą tylko, aby dotknął tych ich dłoni” I jak pisze sam Raoul Follereau: „I uścisnąłem te biedne, wyciągnięte ku mnie dłonie, dłonie, które chciały żyć, czuć człowiecze ciepło, upewnić się, że jeszcze żyją. A potem odszedłem przybity i smutny, taki smutny.”
Z całą pewnością dzięki takim wydarzeniom i takim spotkaniom idea dnia poświęconego osobom dotkniętym jednostką chorobową, jaką jest trąd mogła się narodzić i urzeczywistnić.
W zamyśle Raoula Follereau dzień ten ma być przede wszystkim wielkim spotkaniem miłości a nie samym tylko przeciwdziałaniem chorobie, bo jak sam kiedyś stwierdził „cóż z tego, że damy coś trędowatym a nie podamy im ręki”
W takim właśnie duchu Światowy Dzień Walki z Trądem obchodzony jest na całym świecie w każdą ostatnią niedzielę stycznia już od kilkudziesięciu lat. Dzisiaj trąd jest chorobą uleczalną, ale wciąż są ci, którzy na nią zapadają i wciąż są ci, którzy żywią paniczny strach przed zarażeniem, co z kolei skazuje tych pierwszych na wykluczenie ze społeczności, na śmierć za życia…

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *