Światowe Dni Młodzieży 2016

sdm-2016-02Nie ma wątpliwości, że Światowe Dni Młodzieży, które odbyły się w dniach 26-31 lipca 2016 roku w naszym kraju pod hasłem: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7) na długo pozostaną w naszej pamięci.
Jeszcze przed oficjalnymi wydarzeniami w Krakowie mogliśmy gościć w naszych parafiach i domach młodych ciałem i duchem pielgrzymów z całego świata. Dzieliliśmy się nawzajem bogactwem naszych kultur, wartościami, pięknem krajów i oczywiście wiarą. Nasza parafia, do której należymy, pod wezwaniem Wieczerzy Pańskiej w Lublinie gościła pielgrzymów z Filipin. Było to niesamowite doświadczenie dla nas, kiedy to otwierając nasze serca i domy zaprosiliśmy, jak dzisiaj byśmy powiedzieli- naszych przyjaciół.

Na kilka dni przed centralnymi obchodami tego święta młodych, razem z grupą z naszej parafii udaliśmy się do Krakowa, który na kilkanaście dni zamienił się w miasto tysiąca kultur, narodów i języków. Podczas spotkań z papieżem Franciszkiem na Błoniach, w Łagiewnikach czy też na Campusie Misericordia rozbrzmiewały języki z całego świata. W przeciwdeszczowych płaszczach, gdy padał deszcz, pośród flag z różnych narodów w jednym mieście,- Krakowie, jak pielgrzymi od wieków wędrowaliśmy w poszukiwaniu sensu i celu naszego życia- Boga.

Podczas tych dni zobaczyliśmy Kościół, który jest młody i zjednoczony. Pochodziliśmy z każdego zakątka świata. Razem modliliśmy się, dzieliliśmy naszymi marzeniami i pragnieniami dla nas samych, naszych rodzin, krajów z których pochodziliśmy i całego świata. Było to bardzo ubogacające doświadczenie. Cały świat patrzył na nas. Papież zapytał się nas: „Czy chcecie walczyć o swoją przyszłość?” i my odpowiedzieliśmy: „Tak”. Myślę, że każdy uczestnik tych dni, czy to ten, który uczestniczył w tych wydarzeniach osobiście, czy też przed telewizorem trzyma w swoim sercu obraz, przesłanie szczególnie dla niego ważne i bezcenne.

Jednym z ważnych elementów tych dni było także centrum powołaniowe na stadionie Cracovia, gdzie wile gromadzeń zakonnych miało swoje stanowisko- w tym także i nasze. Każdego dnia od rana do późnego popołudnia tysiące młodych ludzi przychodziło tam, z mnóstwem pytań i poszukiwaniem swojej drogi.

Nie możemy także zapomnieć o tysiącach wolontariuszy, i służbach, których spotykaliśmy tak naprawdę wszędzie, a którzy to pomagali nam, aby te dni były bezpieczne i wyjątkowe dla każdego z nas. Dali oni wspaniały serwis, poświęcając swój czas i służąc nam pomocą.

To był czas dzielenia się naszą wiarą i miłością.

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *