Sobota misyjna – grudzień 2018r.

8 grudnia odbyła się Sobota Misyjna – kolejna, lecz jakże szczególna! Oprócz niesamowitej radości z ponownego spotkania, ciepła i modlitwy, jaka nas otaczała, ta Sobota Misyjna była dla nas wyjątkowa.
Tak jak zwykle rozpoczęliśmy od modlitwy do Ducha Świętego oraz medytacji. Każdy z nas mógł odetchnąć i skupić się na więzi z Bogiem, która często umyka nam w pędzie codziennego życia. Kiedy dobiegł końca czas rozmyślań, przyszła pora na małą przerwę, podczas której każdy mógł trochę porozmawiać
z osobą jeszcze sobie nieznaną. Dzięki temu zawiązały się nowe relacje i nikt nie był tu obcy, nawet jeśli przybył pierwszy raz. Niestety troszkę zatraciliśmy poczucie czasu, bo jak to bywa – czas bardzo szybko mija w dobrym towarzystwie. Po trwającej nieco dłużej przerwie, nadeszła kolej na prezentację s. Mii.

 A dlaczego ten dzień był tak szczególny? Otóż w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, czyli właśnie 8 grudnia, kard. Angelo Becciu ogłosił w Oranie,
w imieniu papieża, błogosławionymi 19 męczenników, zamordowanych w Algierii za wiarę
w połowie lat dziewięćdziesiątych przez terrorystów islamskich. Uroczystości odbyły się
w sanktuarium Matki Bożej z Santa Cruz. Wśród beatyfikowanych znajdowali się także czterej ojcowie biali: Jean Chevillardco, Alain Dieulangard, Charles Deckers oraz Christian Chessel. Było to wielkim wydarzeniem, szczególnie że uroczystości beatyfikacyjnie odbyły się w przeddzień rozpoczęcia obchodów 150-lecia powstania zgromadzeń ojców i sióstr białych. Siostra Mia przybliżyła nam życie tych wspaniałych kapłanów, którzy pokochali tamtejszą ludność tak mocno, że nawet w obliczu zagrożenia nie ulękli się i zostali, mimo że mieli wybór. Po tej pięknej prezentacji odbyła się konferencja Agnieszki Klimek, która jest misjonarką świecką. Opowiedziała nam o swoim wyjeździe do Ekwadoru oraz służbie katechetycznej przez dwa lata. Mówiła nie tylko o rzeczach łatwych i przyjemnych, ale również o problemach, jakie napotkała
i które sprawiały jej wiele przykrości. Opowiadała o ludziach, kulturze, swojej pracy, a także
o wielu chwilach chwytających za serce.

W trakcie konferencji wypadła akurat Godzina Łaski, podczas której wspólnie odmówiliśmy dziesiątek różańca w dziesięciu różnych językach: po polsku, angielsku, flamandzku, portugalsku, hiszpańsku, francusku, po łacinie, w suahili, khoisan oraz w języku włoskim. Kiedy niesamowita prezentacja Agnieszki dobiegła końca, razem udaliśmy się na pyszny obiad. Po nim natomiast poszliśmy do kaplicy, by przed Panem Jezusem rozważać Słowo Boże – każdy indywidualnie, w ciszy i bez pośpiechu, tak by mogło dotknąć Ono serca i poruszyć w nas to, co potrzebowało być dotknięte. Bóg mówił, a my słuchaliśmy.

            Po skończonej modlitwie czas było się pożegnać. Cała sobota minęła bardzo szybko we wspaniałej, ciepłej atmosferze, pełnej radości i bliskości. Myślę, że wszyscy po przekroczeniu progu mieli w głowie wiele myśli, z których jedna brzmiała: „Nie mogę doczekać się kolejnego spotkania”.

Karolina Kłoda

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *