Relacja z soboty misyjnej – luty 2017

W dniu 11 lutego w domu Sióstr Białych
w Lublinie odbyła się kolejna z cyklu Sobota Misyjna. Mimo trwających w tym czasie ferii studenckich, na spotkaniu jak zwykle mogliśmy się cieszyć wysoką frekwencją.
Rozpoczęliśmy je od rozważania fragmentu Ewangelii (Mt 5, 17-37). Dotyczył on wymagań Nowego Przymierza. W grupie, z którą ja dzieliłam się przemyśleniami, wspólnie orzekliśmy, że są to trudne słowa, ale z pewnością zostały wypowiedziane z wielką miłością. Rozmawialiśmy także o wyzwaniu, jakim jest  bycie chrześcijaninem. Następnie przeszliśmy do kolejnej części spotkania- nauki suahili, która jak zawsze przyniosła nam wiele śmiechu :). Kiedy już mieliśmy wysłuchać świadectwa ojca z Togo, niespodziewanie okazało się, że przed nami jeszcze jeden krótki, ale za to jaki wspaniały, punkt programu- taniec! Siostra Anafrida wraz z siostrą Mapendo oraz gościem  naszego spotkania – Jean’em z Madagaskaru
– pokazali nam, jak się tańczy przy prawdziwie afrykańskich rytmach, po czym zatańczyliśmy wspólnie.

Podczas tej Soboty Misyjnej do wygłoszenia świadectwa zaproszony został o. Erik Houn. Już na samym początku odniosłam wrażenie, że w jego głosie jest wielki spokój i pokora. Opowiadał nam o swoich marzeniach o wyjeździe z posługą do Ameryki Południowej i początkowym zaskoczeniu po otrzymaniu listu z posłaniem do Polski. Słuchaliśmy o wyzwaniach, jakim musi sprostać Afrykańczyk po przyjeździe do Polski, m.in. o niskich temperaturach i trudnym języku. W międzyczasie ojciec opowiadał nam przezabawne anegdotki, na przykład o tym, jak kiedyś był na mszy celebrowanej pierwszy raz w języku polskim przez jego współbrata z Wietnamu. W pewnym momencie Eucharystii zapomniał on, jak po polsku brzmi Przekażcie sobie znak pokoju, więc przetłumaczył to z wietnamskiego jako Dajcie sobie spokój :). Ojciec mówił też
o warunkach i obyczajach panujących w jego rodowitym państwie – Togo. Słuchaliśmy go z wielkim zaciekawieniem.

Następnie mogliśmy zregenerować swoje siły podczas przepysznego obiadu w postaci makaronu z sosem pomidorowym i sałatką, a przede wszystkim siąść razem przy stole i podzielić się wrażeniami. Zawsze bardzo lubię ten moment spotkania, bo mogę poznać nowe osoby i porozmawiać z nimi. Po sprzątaniu przyszła pora na Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Był to czas wyciszenia, oddania się Bogu i wspólnej modlitwy. Podczas gdy większość osób musiała już niestety wracać do innych zajęć, pozostali mogli uczestniczyć w warsztatach.

Był to dla mnie wspaniały, ubogacający czas. Każda Sobota Misyjna pozwala mi „naładować baterie” na cały miesiąc pracy i zwykle nie mogę doczekać się kolejnego spotkania w takim gronie.

Do zobaczenia 11 marca!

Zuzanna Podstawka

 

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *