XVIII Niedziela zwykla, 2 sierpnia 2009

J 6,24-35, Spragniony tłum

Ten biegnący za Jezusem tłum ma w sobie coś co porusza. Tłum pełen sentymentów… Tłum zgłodniały… Nie ustaje w poszukiwaniach Jezusa,w pójściu Jego śladami, jakby słowa i gesty Jezusa stały się dla nich życiodajne. Bez wątpliwości, mężczyźni i kobiety, dzieci i młodzież biegnący za Jezusem następnego dnia po rozmnożeniu chleba, zrozumieli, ze Jezus może ich karmić. Jeszcze przecież czują smak i zapach chleba jaki otrzymali.

Łamanie i dzielenie chleba są dla nas naturalne i codzienne. Jeżeli chleb nasyca nas wystarczająco, do tego stopnia, że jesteśmy, że czujemy się usatysfakcjonowani, nasyceni, to o ileż bardziej trzeba nam nieustannie na nowo odkrywać wartość nie tylko jego smaku i gestów łamania, ale także wartość przyjaźni, wspólnoty, wartość relacji z drugim człowiekiem, które także nas karmią i nasycają tych którzy są z nami przy tym samym stole.

Zapraszam do spojrzenie na osobiste relacje z rodzina, współlokatorami. Trzeba nam się przyjrzeć na relacje z tymi, z którymi modlę się w tym samym Kościele, z którymi spożywam Chleb Żywy przy tym samym stole eucharystycznym.

Tłum idący za Jezusem jest zaproszony do tego samego, do relacji i do poznania. Trzeba aby on odkrył i zrozumiał, że: ” …chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu.” Jezus daje się nam jako chleb żywy, który może zaspokoić pragnienie i głód miłości, nadziei, życia. Jezus daje się tym, którzy Go szukają.

Tego chleba potrzeba nam szukać, tego pokarmu który sprawia że bardziej kochamy, że i my w naszej kolejności możemy być chlebem dla innych.

„Kto do mnie przychodzi nie będzie łaknął”, mówi Jezus i zaprasza do wyruszenia w drogę, która zaprowadzi nas do Niego.  

Dobrej niedzieli, s. Celina Natanek

 

 

 

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *