Moja przygoda ze SMAL-em

Na początku wypada się przedstawić. Nazywam się Paulina Barzowska i jestem 23-letnią nauczycielką, studentką z Kaszub. Trochę to daleko od Lublina, wiem… Co mnie przyciągnęło w te strony? Bardzo długo szukałam siebie i swojej ścieżki życiowej, aż Pan Bóg otworzył przede mną stronę internetową Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki. I ta strona przemówiła do mnie na tylu różnych poziomach, że zapragnęłam poznać siostry.

Pierwszy raz przyjechałam tutaj na początku lipca, razem z rodziną, i z miejsca pokochałam zgromadzenie, siostry, dom zakonny i miasto. Na szczęście zostałam zaproszona ponownie (uff;), więc pod koniec sierpnia znowu odwiedziłam Lublin. Ten czas był jednym z najbardziej owocnych w moim życiu. Poznałam bliżej siostry, ich styl życia, wyrażania miłości i przeżywania wiary. Nauczyłam się podstaw medytacji ignacjańskiej, wsłuchiwania w siebie i głos Boga, który przemawia do każdego z nas w ciszy, jeżeli tylko pragniemy Go wysłuchać. Byłam też jeden dzień na SMAL-u.

W dniach 25-27 sierpnia w malowniczej miejscowości Garbów odbyło się  Spotkanie Młodych Archidiecezji Lubelskiej, czyli SMAL. W tym roku mottem spotkania było pytanie: „Dasz wiarę?”. Z tego względu, że mój pobyt w Lublinie był krótki, uczestniczyłam tylko w pierwszym (piątkowym) spotkaniu. Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak lubelska młodzież przeżywa swoją wiarę, że się jej nie wstydzi (w dzisiejszym świecie to postawa godna szacunku). Podczas całego dnia było wiele pięknych momentów, jednakże najbardziej zapadł mi w pamięć ten, w którym w grupach dzieliliśmy się swoimi świadectwami. To było dla mnie bardzo piękne przeżycie móc słyszeć tyle szczerych i głębokich słów, od niekiedy tak młodych ludzi. Bardzo ucieszyłam się z tego, że – jak się dowiedziałam później – moje świadectwo „przemówiło”
i w jakiś sposób pomogło jednej z dziewcząt z mojej grupy. To była naprawdę niesamowita satysfakcja. Świadectwa, a potem spostrzeżenia i dzielenie się słowem Bożym, naszymi przemyśleniami na jego temat, było fantastycznym duchowym przeżyciem. Myślę nawet
o utworzeniu grupy w mojej miejscowości, w której mogłabym zacząć prowadzić coś takiego. Dzielenie się wiarą w zgromadzeniu, wspólnocie to rzecz niezwykła. Wcześniej nie doświadczyłam tego rodzaju bliskości duchowej z innymi, bądź co bądź obcymi dla mnie ludźmi. Ale daje to niesamowitą siłę, siłę na której chciałabym oprzeć całą swoją przyszłość… więc tak, dałam wiarę… 😉

Paulina Barzowska

 

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *