Zbawienna moc miłości

Anton pracował niegdyś dla rządu tanzańskiego pchając ciężkie wózki z zaopatrzeniem po mieście Musom. Często dostarczał zaopatrzenie do Nyabangi, miejscowego obozu dla trędowatych. Przez wiele lat źle traktował tam chorych i był dla nich okrutny.
Wiele lat później Anton zachorował. Nie miał własnej rodziny, która mogłaby go wesprzeć, tak więc stał się podopiecznym rządu. Teraz, pozbawiony sił, musiał zająć miejsce pośród lekceważonych i zaniedbywanych biednych ludzi. Został wysłany do Nyabangi, by zamieszkać wśród ludzi, których kiedyś krzywdził i żyć tak jak oni będąc całkowicie zdanym na innych.
W zeszłym tygodniu Anton zmarł. Na pogrzebie nie było nikogo z rodziny, nikogo z rządu, lecz jedynie ci, którzy go kochali i troszczyli się o niego przez ostatnie, najtrudniejsze lata jego życia- trędowaci z Nyabangi. Widziałem ich smutek, gdy go chowali. To nie był przypadek, w którym sprawiedliwości stało się zadość. Ujrzałem zbawienną moc miłości.

Prawdziwa historia, Dan Griffin, MMAF, Nyabangi, Tanzania
„Pewnego razu w Afryce- historyjki mądrościowe”,  Joseph G. Healey, Wydawnictwo WAM,  Kraków 2007, str. 51

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *