Misyjne źródło Żywego Różańca

Służebnica Boża Paulina Jaricot (1799-1862) założyła Dzieło Rozkrzewiania Wiary, a potem Żywy Różaniec, aby duchowo i materialnie wspierać misjonarzy. Dzisiaj także naszą modlitwą i ofiarą możemy wspomóc misje i dzieło nowej ewangelizacji. Odnówmy więc swoją gorliwość.
Coraz więcej ludzi prosi o udostępnienie ksiąg metrykalnych, szukając genealogii swojej rodziny. Jedni czynią to z czystej ciekawości, inni próbują dotrzeć do początków swoich dziejów, by zaczerpnąć z ich duchowego dziedzictwa. Gdzie szukać początków Żywego Różańca , wspólnot, które istnieją w każdej polskiej parafii? Z jakiego dziedzictwa mają czerpać nowe inicjatywy: Podwórkowe Koła Różańcowe Dzieci, Różaniec Rodziców za Dzieci itp.?
Wystarczy prosty plan
Aby znaleźć odpowiedź na te pytania, musimy cofnąć się do XVIII w. W epoce oświecenia i rewolucji francuskiej misje znalazły się w trudnej sytuacji. Prawa Stolicy Apostolskiej zostały pogwałcone i zdeptane, a misjonarze zmuszeni do opuszczenia swoich placówek. Podobnie na początku XIX w. zamykano seminaria, rozwiązywano zgromadzenia zakonne. Wielu z tych, którzy czuli zapał misyjny, mogło go realizować jedynie w sercu – poprzez modlitwę za misje.
W tych właśnie czasach żyła we Francji Paulina Jaricot. Mając 17 lat, zdecydowała się żyć tylko dla Boga, składając prywatnie ślub czystości. W robotniczej dzielnicy Lyonu szukała dziewcząt w swoim wieku, by razem prowadzić życie pobożne i pełne uczynków miłosierdzia jako Wynagrodzicielki Serca Jezusa. Pod wpływem wiadomości o tragicznej sytuacji finansowej misji zaczęły one wspierać misjonarzy modlitwą oraz cotygodniową niewielką ofiarą pieniężną. Utworzyły grupy złożone z 10 osób; z kolei dziesiątki organizowane były w setki, a następnie w tysiące. Jak napisała Paulina: „Dana mi została jasna wizja tego planu i jednocześnie zrozumiałam łatwość, z jaką każdy z kręgu moich najbliższych mógłby się w ten plan włączyć, znajdując dziesięć osób, które każdego tygodnia dawałyby datek na Rozkrzewianie Wiary. Zobaczyłam również szansę, jaką dawałby wybór najświatlejszych ze stowarzyszenia, którzy inspirowaliby grupę dziesięciu osób, a te z kolei utworzyłyby kolejne dziesiątki. Aby nie zapomnieć tej myśli, zapisałam ją i zdumiała mnie jej prostota, której nikt wcześniej nie odkrył”. Wszystko po to, by misjonarze mogli głosić Ewangelię w najdalszych zakątkach świata.

3 maja 1822 r. grupa świeckich, zatroskanych o nowe formy współpracy misyjnej, utworzyła stowarzyszenie, przyjmując system Pauliny Jaricot. Powstało w ten sposób Dzieło Rozkrzewiania Wiary. Paulina przekazała wszystko w ręce powstałego Dzieła, a sama pozostała na uboczu.
 Jedna iskra roznieca pożar
 Nie pozostała jednak bezczynna. Była przekonana, że najbardziej pasującą do Dzieła Rozkrzewiania Wiary modlitwą jest różaniec. Zastosowała więc wypróbowaną metodę dziesiątek, tworząc Żywy Różaniec złożony z grup piętnastoosobowych. „Piętnaście węgli: jeden płonie, trzy lub cztery tlą się zaledwie, pozostałe są zimne  ale zbierzcie je razem, a wybuchną ogniem! Oto właściwy charakter Żywego Różańca” – napisała w dzienniczku Paulina. Nie chciała bowiem, by różaniec kojarzono z „zawodowymi dewotkami”, pragnęła, by stał się on modlitwą wszystkich.
 
Jako datę powstania Żywego Różańca przyjmuje się 8 grudnia 1826 r. Po pięciu latach Paulina napisała: „Liczba odmawiających dziesiątek różańca rośnie z niewiarygodną szybkością we Włoszech, Szwajcarii, Belgii, Anglii i wielu regionach Ameryki. (…) Wszędzie, gdzie tworzą się piętnastki, można zauważyć nie notowane wcześniej umacnianie się dobra”. Kilka lat później dodała: „Stopniowo stajemy się zjednoczeni w modlitwie ze wszystkimi ludźmi świata”  Centralę Żywego Różańca Paulina założyła w Lyonie na wzgórzu Lorette. O rozmachu stowarzyszenia świadczy fakt, że tylko w 1832 r. wysłano stamtąd 140 tys. książek i broszur, 80 tys. obrazków, 40 tys. medalików, 18 tys. szkaplerzy i krzyżyków; średnio wychodziło więc ok. 1 tys. przesyłek dziennie. 27 stycznia 1832 r. papież Grzegorz XVI zatwierdził stowarzyszenie Żywego Różańca i nadał mu liczne odpusty. Patronką Żywego Różańca ustanowił młodziutką rzymską męczennicę  św. Filomenę, za przyczyną której Paulina Jaricot w cudowny sposób odzyskała zdrowie.
 Jesteśmy dziedzicami tej tradycji
 Do Polski Żywy Różaniec dotarł jeszcze w XIX w. W 1977 r. Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński zatwierdził Ceremoniał Żywego Różańca, opracowany przez o. Szymona Niezgodę OP, w 60. rocznicę objawień fatimskich. W zamyśle założycielki Żywy Różaniec był wielkim zapleczem modlitewnym dla misji  i tych wielkich poza Europą, i tych w najbliższym środowisku. To jest nasze dziedzictwo, które mimo zmieniających się czasów pozostaje żywe. Jako członkowie Żywego Różańca jesteśmy odpowiedzialni w sposób szczególny za wielkie dzieło misyjne Kościoła. Codziennie towarzyszą nam intencje: misyjna i papieska, wyznaczone na dany miesiąc. Nasze zadanie powinniśmy realizować także poprzez tworzenie nowych, już nie piętnastek, ale dwudziestek, by różaniec stawał się modlitwą wszystkich. W ten sposób dzieło misyjne Kościoła będzie się rozrastało. Módlmy się też o cud za przyczyną służebnicy Bożej Pauliny Jaricot, by mogła być wyniesiona do chwały ołtarzy, gdyż jej świadectwo jest wciąż aktualne i potrzebne.

źródło: deon.pl

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *