O powołaniu misyjnym

O powołaniu misyjnym ? Kim jest misjonarz? O.Dave Sullivan (Ojciec Biały)
Człowiek Boga.
Misjonarz Zanim będzie mógł głosić Ewangelię innym, musi najpierw ją poznać. Bóg, którego głosi innym, jest Bogiem, którego zna osobiście, z którym się spotkał w modlitwie osobistej. Powinien móc powiedzieć jak Apostołowie: „cośmy usłyszeli o Słowie życia, na co patrzyliśmy, oznajmiamy wam”(1J1,1.3).”Misjonarz, który nie oddaje się kontemplacji, nie może głosić Chrystusa w sposób wiarygodny”.
By być misjonarzem czy misjonarką, człowiek potrzebuje zapału i wiary. Chce głosić Ewangelię w miejscach, gdzie być może warunki życia nie są najłatwiejsze. Misjonarz nie jedzie do tych krajów z powodu dobrego jedzenia i pięknych krajobrazów. Nie jest turystą, który chce przede wszystkim zwiedzać egzotyczne kraje i mieć ciekawe doświadczenia. Jedzie ponieważ, chce głosić Ewangelię i dzielić się swoją wiarą z innymi. Zapał ewangelizacyjny jest głównym motorem działania misjonarza. Taki zapał pozwala mu bez paraliżujących trudności odłączyć się od rodziny i opuścić ojczyznę. Pozwala mu znosić wszystkie trudności i frustracje, które cechują życie misyjne.
Obywatel świata.
Może być misjonarzem tylko ten, kto ma, przynajmniej do pewnego stopnia, mentalność Bożą. Bóg jest Ojcem wszystkich i Jego miłość obejmuje całe stworzenie, bez ograniczeń. Pan Jezus przyszedł do nas, aby wszyscy mieli życie w obfitości.
Misjonarz to człowiek, który przekracza granice swojej ojczyzny, staje się obywatelem świata. Żeby być prawdziwym obywatelem świata, człowiek musi mieć swoje korzenie kulturowe we własnej kulturze i we własnej ojczyźnie. Bez takiej miłości do ojczyzny itd., człowiek stanie się „szarym obywatelem świata”, bez korzeni, bez fundamentów. Mając te fundamenty, misjonarz otwiera swoje serce dla wszystkich i staje się „bratem-siostrą wszystkich”. Rozumie w sercu, że odmienność kultur, kolorów skóry, języków itd. nie stanowi nieprzekraczalnej bariery. Udaje się takiemu człowiekowi żyć bez ogromnych trudności w różnych kulturach i środowiskach. Uczy się  obcych języków. Akceptuje ludzi, którzy mają odmienne poglądy, zwyczaje, kulturę.
Człowiek Kościoła katolickiego.
Misjonarz jest świadomy tego, iż jest członkiem całego Kościoła katolickiego, a nie tylko Kościoła w Polsce. To nie jest tak oczywiste! Spokojnie akceptuje to, że Kościół w Afryce wygląda inaczej, ludzie modlą się inaczej, podchodzą do pewnych spraw inaczej. Zwyczaje religijne są inne. Owszem Pan Jezus jest ten sam! (W Zambii na przykład ludzie siedzą podczas czytania Ewangelii. Pewne nabożeństwa są inne, itd.) Wymaga to otwartości serca i umysłu.
Umiejętność przyjmowania od innych.
Człowiek Kościoła jest osobą, która umie współpracować z innymi i żyć we wspólnocie. Dobry misjonarz nie może być indywidualistą.
Nie powinniśmy wyobrażać sobie, że misjonarz tylko daje ludziom. Prawie każdy misjonarz, który pracował w Afryce, zdaje sobie sprawę z tego, że Afrykańczycy wiele mu dali i ubogacili go. Ludzie dzielą się z nim bogactwem swojej kultury. Wymaga to od misjonarza otwartości i szacunku dla innych. Należy być człowiekiem z otwartym sercem i umysłem. Ten kto chce być misjonarzem powinien mieć pewną łatwość przystosowywania się do nowych warunków oraz zdolności do uczenia się obcych języków i dostosowania się do innej mentalności i kultury.
Przyjaciel biednych i uciemiężonych
Misjonarz, tak jak Pan Jezus, jest przyjacielem tych którzy żyją na marginesie społeczeństwa. Jest gotów ich słuchać i zrozumieć ich trudności i ich bogactwo. Stanie się ich bratem w walce na rzecz lepszego świata.
Wymaga to, żebym był gotów być blisko ludzi: przebywać z nimi, rozmawiać, ubierać się jak oni, jeść to co jedzą (często palcami). Styl życia będzie prosty. Zdarza się, że nie ma pewnych rzeczy, które dla nas są niezbędne: prąd, woda w kranie, telewizor, restauracje, dyskoteka, itd.!
Mieć silny kręgosłup wewnętrzny.
Jestem misjonarzem i nie żałuję tego wyboru. Dla mnie życie misyjne było i nadal jest źródłem radości. Ale nie da się ukryć, że życie misyjne wiąże się z pewnymi trudnościami. Ten kto myśli, że wszystko w Afryce jest piękne i ładne, oszukuje się! Misjonarz żyje daleko od swoich, żyje wśród ludzi, którzy mają inną mentalność, inną kulturę, którzy mówią innym językiem. Klimat jest nieraz upalny i męczący. Są różne choroby, na które nasz europejski organizm nie jest odporny. Jedzenie jest inne. Zdarza się, że człowiek przebywa w Afryce przez miesiąc i wydaje mu się że wszystko jest „super”. Czasami mówimy, że ten pierwszy okres pobytu w Afryce jest podobny do „miodowego miesiąca”. Ale jeżeli trwa na misjach, szybko dojdzie do wniosku, że życie misyjne nie jest łatwe. Trzeba dostosować się do innej kultury i do innego sposobu życia. Misjonarz przeżywa samotność, tęskni za rodziną, itd.. Żeby być misjonarzem, trzeba koniecznie przejść przez taki etap. Wynika z tego, że każdy misjonarz (zakonnik lub świecki) musi być osobą solidną, który ma swój mocny wewnętrzny kręgosłup. Musi mieć swoje solidne korzenie wewnętrzne. Musi być hojny, wielkoduszny, odpowiedzialny, zdrowy. Owszem misjonarze nie są bohaterami! – jesteśmy ludźmi tak jak inni, ale pewne zdolności są konieczne.
Misjonarz musi być osobą odważną – ponieważ pojawiają się od czasu do czasu „małe zagrożenia”! Nie boi się codziennych trudności, na które napotyka. Odwaga nie znaczy, że w ogóle nigdy się nie boisz; znaczy, iż twoja odwaga jest silniejsza od obaw. Odwaga pochodzi z przekonaniem że Bóg jest z nami i że On jest Panem wszystkiego.
Sprawy praktyczne
Ryzyko
Nie da się ukryć, że życie misyjne wiąże się z pewnym ryzykiem. Nie ma zysku bez ryzyka! Należy poważnie rozważyć wszystkie te sprawy wcześniej. Jakie mogą być ryzyka?
–   Jeżeli będziesz w Afryce przez pewien czas prawdopodobnie będziesz chorował niejednokrotnie na malarię! Złapiesz biegunkę i może inne nie zbyt przyjemne choroby.
–    Może być problem z znalezieniem pracy po powrocie.
Zawód:
Jeżeli ktoś wstępuje do zgromadzenia misyjnego, otrzyma potrzebne wykształcenie. Natomiast jeżeli ktoś chce być misjonarzem świeckim, musi mieć swój zawód, który pozwoli mu pomagać ludziom w Afryce. Tutaj pojawia się problem: są osoby świeckie które chciałyby pracować na misjach, ale nie mają odpowiedniego zawodu. Załóżmy, że jesteś po polonistyce lub germanistyce, lub skończyłeś prawo (polskie); niestety nie znajdziesz zbyt wielu możliwości pracy. Żeby być misjonarzem należy być w stanie coś dawać od siebie. Dobra wola nie wystarczy!
Język.
Trzeba zacząć od tego, że na misjach ludzie nie mówią po polsku! Ogólnie rzecz biorąc należy mówić biegle jednym z następujących języków europejskich: angielski, francuski, hiszpański, portugalski. Osoby, które chciałyby pracować na misjach przez dłuższy czas, mogłyby ewentualnie nauczyć się języka obcego w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. Bez dobrej znajomości obcego języka nie będziesz mógł nic zrobić na misjach!
Czas pobytu.
Żeby móc pomagać misjom trzeba tam przebywać przez dłuższy czas. Krótki pobyt (miesiąc, dwa) może być dla ciebie dobrym doświadczeniem; daje ci smak misji – ale nie będziesz w stanie na prawdę pomagać. Żeby być misjonarzem, należy tam być przez dłuższy czas: np. dwa lata.
Zdrowie
Zwykłe dobre zdrowie fizyczne wystarczy! Przede wszystkim potrzebne jest dobre zdrowie psychiczne!
Finanse.
Dla misjonarzy świeckich pojawiają się pewne problemy finansowe: płacenie za bilet, ubezpieczenie, itd..
Współpraca w działalności misyjnej.
Jeżeli ktoś uważa, że nie jest powołany do wyjazdu na misje, jakie są możliwości wspierania misji tutaj w kraju?
–  Modlitwa.
–    Ofiara materialna na rzecz misji.
–    Troska o powołania misyjne.
–    Ożywianie ducha misyjnego w Kościele – w szkołach, w parafiach, w domu.
–    Papieskie Dzieła Misyjne.

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *