Na Afrykańskim targu

„W pierwszej chwili poczujemy się zagubieni w barwnym i hałaśliwym tłumie kupujących i oglądających towary, sprzedawców, żebraków  oraz dzieci. Szybko wyłania się jednak zupełnie inny obraz. Mimo niesłychanego gwaru, tłoku i podniecenia, panuje tu porządek, a nawet całkiem sprawna organizacja. Plac targowy wypełniony jest przylegającymi do siebie, niedbale skleconymi drewnianymi budkami, daszkami wspartymi na żerdziach, szałasami i namiotami. W każdej z wydzielonych części można nabyć określone przedmioty czy skorzystać z rożnych usług. Znajdziemy tu przede wszystkim ogromne bogactwo produktów spożywczych miejscowego pochodzenia. W centralnej części placu, na straganach z żywnością, piętrzą się soczyste i pachnące owoce: pomarańcze, mandarynki, banany, mango, ananasy. W pobliżu stoją duże kosze wypełnione po brzegi jarzynami, orzeszkami, mąką, kolbami kukurydzy i kolorowymi przyprawami. W emaliowanych miskach znajdują się niedbale ułożone sterty świeżego i suszonego mięsa oraz ryby. Na ziemi porozkładane są bulwy manioku i jamu, przypominające ziemniaki. Można się tu napić soku zręcznie wyciśniętego z pomarańczy lub zjeść gorący, smaczny placuszek. W pobliżu bramy rozsiadają się przekupki z biżuterią, które oferują kupującym piękne bransolety, naszyjniki i kolczyki, chociaż dużo jest też osób pochodzenia europejskiego.”

 

więcej przeczytasz w książce  Jolanty Koziorowskiej  „Kontynenty Obyczaje i Kultura. Afryka.”
Publicat, MMV, Poznań

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *