s. Danuta Kmieciak

Z Algierii

Mam na imię Danuta

Już prawie 10 lat żyję wśród muzułamanów, w Algierii. Przyjazd tutaj był dla mnie okazją do przemyślenia na nowo mojej wiary i odkrycia, że Bóg w różnych krańcach świata objawił się ludziom na różne sposoby. Życie wśród ludzi innej wiary jest dla mnie pozytywnym i ubagacającym doświadczeniem.

Prowadzę tutaj w Oranie, dużym mieście na północnym-zachodzie Algierii bibliotekę uniwersytecką dla studentów języków, literatury i psychologii. W sumie prawie 500 osób korzysta z biblioteki wypożyczając książki, lub czyta je na miejscu i około 100 osób pobiera u nas lekcje języków francuskiego, hiszpańskiego i informatyki. W naszej bibliotece istnieje również klub literacki, w którym zapraszamy na spotkania z pisarzami i dziennikarzami. Wielkim bogactwem tego miejsca jest to, że personel biblioteki to chrześcijanie z kilku narodowości: Meksyku, Hiszpanii, Rosji, Rwandy, Francji i Polski. Dla przychodzących do nas jest to okazją do otwarcia się na różnych ludzi, kultury i religię. Dla nas jest to oczywiście miejsce na codzienny dialog z Algierczykami, którzy reprezentują bardzo różne środowiska i są muzułmanami. W tym kontekście zawieramy znajomości, czasami przyjaźnie. Rozszerzamy te znajomości spotykając się z nimi poza biblioteką, w domu, w rodzinach.

Wśród muzłmanów zaskakuje mnie ich otwartość na nas i na naszą religię. Często możemy mówić o tym jak wierzymy i co jest przedmiotem naszej wiary. Z okazji naszych świąt często składają nam życzenia, pytają jak spędzamy święta i co te święta dla nas oznaczają.

W życiu tutaj doświadczam wielkiej wolności bycia sobą, wyrażania mojej wiary według własnych przekonań i z szacunkiem dla przekonań społeczeństwa, które mnie przyjmuje i ludzi wśród których żyję. Czasami obraz Boga, z jakim spotykam się u innych jest dla mnie nie do zaakceptowania, np. kiedy uważa się Boga odpowiedzialnego za taką czy inną katastrofę, śmierć, czy chorobę. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że nawet wśród chrześcijan można spotkać tego rodzaju poglądy i przekonania. Często zamiast samemu się angażować ludzie tutaj mówią: zrobię to jeśli Bóg tego zechce?, czyli w gruncie rzeczy nie biorą na siebie całej odpowiedzialności za swoje postępowanie. Wśród muzułmanów spotykam oczywiście i ludzi głębokiej wiary, i takich, którzy praktykują religię, by czuć się dobrze w społeczeństwie. Ludzi głębokiej wiary cechuje pokora, dobroć i skromność. To właśnie przez ich działanie widzę, że Bóg kocha wszystkich ludzi i wszystkich prowadzi do swojego Królestwa.

W zgromadzeniu Sióstr Misjonarek na pewno dużym bogactwem jest to, że przyjeżdżamy na spotkanie z ludźmi danego kraju żyjąc we wspólnocie międzynarodowej. Tym chcemy dawać świadectwo o naszym pragnieniu jedności i pojednania między wszystkimi ludźmi, na całej ziemi.

Dzisiaj, kiedy wiele osób w Europie, czy Ameryce czują zagrożenie ze strony muzułmanów nasza obecność tutaj w relacjach pokoju i przyjaźni z nimi ma dla mnie jeszcze większy sens i zachęca mnie do jeszcze większego im zaufania. Myślę, że półtora wieku obecności naszego Zgromadzenia w tym kraju mogłoby być tego wymownym świadectwem, dla tych którzy szukają pokojowego współżycia z muzułmanami.

 
 
 
 

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *