Droga Krzyżowa

Stacja XI

Jezus przybity do krzyża

Konał trzy godziny. Umierał wraz z dwoma złoczyńcami. Jeden odezwał się do drugiego: ”My przecież sprawiedliwie cierpimy, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił”.

Jezus przyjął swoją śmierć tylko i wyłącznie za innych. Całkowicie wyczerpany, opuszczony przez przyjaciół, złożył ofiarę z samego siebie. Kiedy wisiał na krzyżu w absolutnej samotności, przybity do drzewa nie było w Nim goryczy, pragnienia zemsty, gniewu. Niczego nie żądał dla siebie, a wszystko oddawał.
”Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemie nie obumrze zostanie tylko samo ale jeśli obumrze przynosi plon obfity”.

Kiedy patrzymy na umierającego Jezusa widzimy umierający świat. Jezus, który z krzyża przyciągnął ku sobie całą ludzkość, umarł milionami śmierci. Nie tylko śmiercią odrzuconych, samotnych złoczyńców, ale także śmiercią najzamożniejszych i najsilniejszych, sławnych i powszednie uznanych. Przede wszystkim jednak umarł śmiercią wszystkich prostych ludzi wiodących zwyczajne życie , starzejących się, opadających z sił. Tych, którzy mimo wszystko ufają że nie przeszli przez życie na próżno.

Panie pomóż nam abyśmy spojrzeli naszej śmiertelności prosto w oczy i zaufali ze śmierć wcale nie oznacza kresu . W godzinie śmierci wszyscy są równi. To między umierających wkracza Bóg aby dać im łaskę nadziei. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *