Misja wśród Muzułman

Siostro Danuto, proszę o krótkie przedstawienie się naszym czytelnikom.

Urodziłam się w Poznaniu. Od 1985 roku jestem w Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki. Zaczęłam od Konga jako katechetka w szkołach średnich i teraz od lat jestem w Algierii, gdzie prowadziłam biblioteki uniwersyteckie w Algierze i w Oranie. Dzięki temu bardzo zainteresowałam się literaturą algierską, która jest niezwykle bogata.

Proszę powiedzieć skąd to zainteresowanie Afryką, a w szczególności krajami Islamu? Jak to się stało, że właśnie siostra tam wyjechała?

Szczerze powiedziawszy tak naprawdę zaczęłam interesować się Afryką, kiedy tu przyjechałam. Muszę przyznać, że poznając życie tutejszych ludzi trudno potem wyobrazić sobie życie gdzieś indziej. To co mnie przyciągnęło do Algierii i związało na zawsze z krajami muzułmańskimi, to bycie Kościołem jako bardzo małą wspólnotą, świadczącą o Bogu, o Chrystusie bardziej przez życie, konkretne gesty niż przez słowa. Islam zawsze pozostanie dla mnie wyzwaniem, bo spotykam tu ludzi głębokiej wiary i wspaniałego człowieczeństwa.

Algieria – jaki to kraj w oczach siostry?

Piękny i trudny, nieustannie zmieniający się, ciągle zaskakujący nowymi doświadczeniami. Jest to kraj ludzi wielkodusznych, otwartych, pełnych wspaniałych ideałów, marzycieli, ludzi z którymi chce się żyć i dzielić codzienne życie. Jest to kraj, w którym trzeba unikać wszelkich uogólnień, gdyż zmieniając miasto ma się wrażenie, że zmienia się kraj, tak wielkie są różnice kulturowe, kolorystyczne i geograficzne między regionami.

W jaki sposób radziła sobie siostra w adaptacji do tak różnej od naszej mentalności, kultury i religii?

To pytanie trzeba by zadać w czasie teraźniejszym, a nie przeszłym. Różnice mentalności, kultur są czymś, co wymaga nieustannego otwierania sie na ludzi, którzy myślą i wierzą inaczej. Jest to na pewno bardzo ważne doświadczenie słuchania ludzi, próbowania zrozumienia dlaczego mają taki a nie inny obraz Boga, dlaczego tak postępują a nie inaczej. Muszę przyznać, że teraz kiedy zdarza mi sie spędzać kilka tygodni w Polsce na urlopie przeżywam ten sam rodzaj adaptacji, staram sie przede wszystkim słuchać czym ludzie żyją. Dziś mogę powiedzieć, że kilka kultur mnie modelowało, bo żyjemy we wspólnotach międzynarodowych, więc już w domu uczymy się otwarcia na inne kultury, bez wychodzenia jeszcze na ulicę. Są dni kiedy jemy jak w Hiszpanii, albo jak w Burkina Faso, albo w Belgii. Uświadamiam sobie też, jak bardzo nasze dzieciństwo wpływa na nasze postawy w życiu. Jak bardzo wartości, w których byliśmy wychowani pozostają w nas na zawsze, wiążą nas z rodziną. Tego właśnie potrzebujemy solidnych korzeni, by móc w pokoju i bez kompleksów spotykać ludzi innych od nas. Jeśli wiemy kim jesteśmy i skąd przychodzimy, będziemy również zdolni do otwarcia się na innych ludzi. Trzeba też oczywiście minimum krytycyzmu wobec siebie samej i własnego środowiska i kultury, bo jeśli uważamy, że to wszystko co nasze jest najlepsze, to lepiej nie wychodzić na spotkanie z innym, bo będziemy tylko bronić swego i będziemy wrogo nastawieni do innych. A przecież ciągłe wzbogacanie się o to co inni wnoszą do naszego życia, w niczym nie ujmuje naszym wartościom.

Jak wygląda Kościół Katolicki Algierii?

Algieria jest krajem w ponad 90 procentach muzułmańskim. Zdarzają się w tej masie ludzie innych wyznań. Kiedyś byli to przede wszystkim obcokrajowcy. Dzisiaj sytuacja sie zmienia, bo pewna grupa Algierczyków przyjęła wiarę w Chrystusa i należą do rożnych kościołów, przede wszystkim protestanckich, ale również katolickiego. Obcokrajowców jest teraz w Algierii niewielka liczba, ale pochodzą oni z bardzo wielu krajów świata. Nasze wspólnoty parafialne są zatem bardzo międzynarodowe (30-40 narodowości w jednym kościele). W zależności od miejsca przewagę w nich stanowią Afrykańczycy, Europejczycy, albo chrześcijanie z Bliskiego Wschodu: Libanu, Syrii albo Egiptu. Nasze liturgie są niezwykle barwne, wielojęzyczne, wyrażające naszą przynależność do Chrystusa i do naszych kultur.

Ile obecnie znajduje się wspólnot Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki w Algierii i na czym polega praca sióstr?

W Algierii mamy 6 wspólnot. Cztery z nich są na północy kraju a dwie na Saharze. Pracujemy przede wszystkim z kobietami, młodzieżą i dziećmi. Siostry uczą kobiety prac rzemieślniczych, haftowanie, szycia, malowania tkanin… pomagają im znaleźć pracę, by mogły zarabiać na utrzymanie. Pracujemy także w formacji przedszkolanek, uczymy młodzież języków obcych, organizujemy dla nich zajęcia rekreacyjne, ucząc otwarcia na innego człowieka i tolerancji. Prowadzimy biblioteki dla młodzieży i studentów, organizujemy konferencje i spotkania kulturalne. Uczestniczymy tez w życiu kulturalnym miast i miejscowości, w których żyjemy; spotkaniach literackich, teatralnych, muzycznych… Misja nasza nie ogranicza się tylko do wykonywanej pracy zawodowej. Sporo czasu spędzamy na odwiedzaniu naszych znajomych, przyjaciół, którzy zapraszają nas do uczestnictwa w ich imprezach rodzinnych, zapraszają nas do siebie. My również zapraszamy do nas, by lepiej sie poznać, spędzić wspólnie wieczór. Często też ludzie przychodzą do nas, by podzielić sie troskami, czasami szukają wsparcia, otuchy.

Jakie są ich największe pragnienia młodzieży w Algierii?

Generalnie można powiedzieć, ze młodzież algierska marzy o życiu jakie widzi w telewizji innych bogatych krajów (choć Algieria jest również bardzo bogatym krajem ze względu na złoża ropy i gazu). Nie są jednak zadowoleni z sytuacji w kraju, gdzie jest wielkie bezrobocie, a nawet jeśli się pracuje, to często nie zarabia się na godne życie. Wielu z nich ryzykuje życie, by przedostać sie do Europy w poszukiwaniu lepszego życia, bo ich przyszłość w Algierii wydaje im się bez perspektyw.

Jak Wy, siostry, jesteście postrzegane przez okolicznych mieszkańców?

Bardzo życzliwie. Ludzie odnoszą się do nas z szacunkiem. Jesteśmy tu dobrze znane. Ludzie kłaniają się nam na ulicy, mówiąc często „dzień dobry siostro” albo „dzień dobry pani”. Starają się przyjść z pomocą jeśli czegoś potrzebujemy, są zawsze chętni do pomocy. W wielu sytuacjach możemy liczyć na sąsiadów i znajomych.

Co pomaga siostrze trwać na misjach, co daje siłę?

Mam świadomość, ze przyjechałam do Algierii posłana przez Chrystusa za pośrednictwem naszego Zgromadzenia. Reprezentuje tutaj zatem wiarę Kościoła. Ludzie maja prawo mieć w stosunku do mnie pewne oczekiwania. Ogromną radością dla mnie, jest życie we wspólnocie międzynarodowej, odkrywanie wciąż nowych ludzi, nowych wartości. Na pewno dużą radość dają mi również przyjaciele Algierscy. Niektórzy są mi bardzo bliscy. Powierzam im czasami intencje modlitewne za moją rodzinę, za siostry. My też modlimy się za nich. Wiem, że moi przyjaciele muzułmanie modlą się za moich rodziców. Jestem też wdzięczna tym wszystkim bliskim w Polsce, którzy modlą się za mnie. Bez tej modlitwy na pewno niewiele bym uczyniła. W każdym razie coraz bardziej uświadamiam sobie, że być wysłanym na misje nie jest poświęceniem, lecz łaską, bo tak wiele się w tym życiu otrzymuje.

W jaki sposób młodzi ludzie z Polski mogą się zaangażować w działalność misyjną Kościoła w Afryce Północnej?

Po prostu przyjeżdżając tu i włączając się w pracę tutaj z dziećmi i młodzieżą. W tej chwili mamy w Algierii w dwóch rożnych wspólnotach Magdę z Polski, która pracuje wśród dzieci niepełnosprawnych i Belgijkę Miriam, która odwiedza dzieci w szpitalu i organizuje z jedną z naszych sióstr zajęcia rekreacyjne dla nich. Obydwie są bardzo zadowolone z tego, co dane im jest odkrywać o Algierczykach i ich legendarnej już wspaniałomyślności, ale o tym to już chyba będziemy mówić innym razem. Zapraszam do współpracy z nami.

 

 

 

 

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *