Czad/ Darfur

Rebeliant z Darfuru, oskarżony o popełnienie zbrodni wojennych, stawił się przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze. Bahr Idrys Abu Garda oskarżony jest o udział w ataku na obóz oddziałów pokojowych Unii Afrykańskiej w północnym Darfurze w 2007 r., w wyniku którego śmierć poniosło 12 żołnierzy. Prokurator Trybunału Luis Moreno-Ocampo określił to zdarzenie jako najpoważniejszą akcję wymierzoną w siły pokojowe, do jakiej doszło na terenie prowincji. Abu Garda zdecydował się na dobrowolne przybycie do Hagi, mimo że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Rzecznik ugrupowania, do którego przynależy Garda, Zjednoczonego Ruchu Oporu (URF), stwierdził, że URF szanuje prawo międzynarodowe i jest zadowolony z przebiegu postępowania. Według Ruchu Garda jest niewinny, a jego oskarżenie jest wynikiem rozbieżności z innym rebelianckim ugrupowaniem, Ruchem na rzecz Sprawiedliwości i Równości (JEM). Abu Garda opuścił JEM, aby współtworzyć URF, a to właśnie JEM pomagał w zbieraniu dowodów jego winy.

Konflikt w sudańskiej prowincji Darfur wybuchł na początku 2003 r., gdy miejscowe oddziały rebelianckie wznieciły powstanie przeciwko władzom w Chartumie, oskarżanym o marginalizowanie mieszkańców prowincji przy podziale władzy, faworyzowanie plemion arabskich oraz próby zmiany struktury demograficznej w regionie. W odpowiedzi rząd aktywnie wspierał tworzenie arabskich bojówek plemiennych, tzw. dżandżawidów, które za cichym przyzwoleniem władz rozpoczęły kampanię czystek etnicznych skierowaną przeciwko wspólnotom podejrzewanym o sprzyjanie rebeliantom. Ocenia się, że w wyniku dotychczasowych walk zginęło 300 tys. ludzi, a blisko dwa i pół miliona zostało wypędzonych ze swych domów. Jest to najgorszy w chwili obecnej kryzys humanitarny na świecie.

W marcu br. Międzynarodowy Trybunał Karny wystawił nakaz aresztowania za prezydentem Sudanu, Omarem al-Bashirem, oskarżanym o liczne zbrodnie na mieszkańcach Darfuru. Sudański prezydent jest podejrzewany o celowe kierowanie atakami wymierzonymi w znaczną część cywilnej populacji Darfuru, mordowanie, eksterminację, gwałty, tortury i przymusowe wysiedlanie znacznej liczby cywilów i grabież ich własności. Zdaniem Trybunału kampania przemocy w Darfurze była planowana i organizowana na najwyższym szczeblu sudańskiego rządu, lecz nie znaleziono dowodów świadczących o tym, iż w prowincji doszło do ludobójstwa. Decyzja Trybunału jest dalekosiężnym precedensem. Pierwszy raz w historii wystawiono bowiem nakaz aresztowania za urzędującą głową państwa. W odpowiedzi na decyzję MTK władze Sudanu nazwały Trybunał częścią machiny neokolonializmu i odmówiły jakiejkolwiek współpracy.

Władze Czadu przyznały się do wysyłania oddziałów wojskowych na terytorium Sudanu. Po tym, jak reżim w Chartumie oskarżył sąsiedni Czad o zorganizowanie w ubiegłym tygodniu serii militarnych rajdów na teren Darfuru, czadyjski minister obrony narodowej Adoum Younousmi potwierdził, że w trakcie operacji skierowanej przeciwko rebeliantom i najemnikom żołnierze tego kraju przekroczyli granicę z Sudanem. Według ministra Younousmi’ego oddziały wojskowe Czadu kilkakrotnie wtargnęły na terytorium Darfuru na odległość ok. 30 km, w celu zniszczenia pozycji rebeliantów. W wyniku operacji pojmano kilkuset więźniów. Jednocześnie, władze Czadu pokreśliły, że celem akcji zbrojnych nie był rząd Sudanu ani jego mieszkańcy, a działania wojska nie spowodowały żadnych nieprzewidzianych strat. Czad utrzymuje, że w sytuacji realnego zagrożenia ze strony rebeliantów rozlokowanych w bazach na terenie sąsiedniego Darfuru, ma on pełne prawo do prowadzenia tego typu działań prewencyjnych. Władze zamierzają ścigać buntowników bez względu na to, jak daleko w głębi Sudanu znajdą oni schronienie. Rebelia na wschodzie Czadu trwa od października 2005 r., gdy część żołnierzy armii rządowej (przede wszystkim wywodzących się z grupy etnicznej Zaghawa) zdezerterowała i rozpoczęła walkę z rządem. Ich celem jest obalenie rządzącego Czadem od 1990 r. prezydenta Idrysa Deby’ego. Czadyjskie władze oskarżają o wspieranie rebeliantów prezydenta Sudanu Al.-Baszira, a oba państwa już wielokrotnie znajdowały się na krawędzi konfliktu zbrojnego.

Konflikt w Czadzie zaostrzył się, gdy w 2 lutego 2008 r. rebelianci ze Zjednoczonego Frontu na rzecz Demokratycznej Zmiany” zaatakowali stolicę kraju, Ndżamenę, lecz po dwóch dniach walk zostali odparci. W wyniku walk z miasta uciekło blisko 20 tys. mieszkańców. W ubiegłym tygodniu rebelianci rozpoczęli nową ofensywę w okolicach miasta Am Dam, położonym ponad 100 km na południe od Abeche. Władze Czadu oskarżyły Sudan o wysłanie uzbrojonych grup na swoje terytorium i wspieranie rebeliantów w zaledwie dwa dni od podpisania kolejnego porozumienia pokojowego w katarskiej Dausze. Chartum zdecydowanie odrzucił te podejrzenia.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, news24.com

 

 

 

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *