Brat Nasoloarmimalala Jean Christian Tantely

Brat Nasoloarmimalala Jean Christian Tantely lub po prostu Jean odwiedził naszą wspólnotę
w lutym. Miałyśmy okazję poznać wspaniałego człowieka o ogromnym sercu i niesamowitej radości. Poniżej prezentujemy krótki wywiad, który jest owocem tego spotkania.

Nazywam się Nasoloarmimalala Jean Christian Tantely. Mam 26 lat. Jestem kamilianinem  (Zakon Posługujących Chorym – Ojcowie Kamilianie). Jestem w Polsce już 3 lata. Studiuję teologię
w Seminarium Duchownym w Warszawie.
Mam dwóch braci – starszego i młodszego. Moi rodzice mieszkają i pracują na Madagaskarze.

Jak to się stało, że przyjechałeś  do Polski?

Na Madagaskarze Ojcowie Kamilianie nie mają jeszcze nowicjatu i jeśli ktoś chce rozpocząć formację w tym zgromadzeniu, musi to zrobić za granicą. Ja przyjechałem do Polski. Było to 5 września 2014 roku.

Jaki jest Madagaskar?

To piękny kraj. Większość mieszkańców stanowią chrześcijanie. Są tutaj różne plemiona, dialekty, ale wszyscy mówimy po malgasku. Niektórzy pracują, studiują, ale mimo wszystko jest to biedny kraj. Na ulicy można spotkać dużo bawiących się dzieci. Kiedyś byłem jednym z nich. Od dziecka moim marzeniem było zostać stewardem.

Stewardem?

Zawsze lubiłem próbować czegoś nowego, innego. Lubię też mieć kontakty z różnymi ludźmi, zwłaszcza obcokrajowcami. Lubię poznawać inne kraje, kultury, tradycje.

Zamiast stewardem jesteś dzisiaj kamilianinem. Jesteś zadowolony z tego, gdzie jesteś, co robisz?

Jestem zadowolony, ponieważ czuję, że mam coraz lepszy kontakt z innymi ludźmi. Poznałem inne kultury. Czuję, że jestem potrzebny innym. Jako kamilianie pracujemy m.in. w szpitalach, domach pomocy społecznej, zakładach opieki zdrowotnej. Tam można rozmawiać z chorymi. Cieszę się bardzo, że przez rozmowę mogę dać komuś radość. Czasami śpiewam, tańczę, opowiadam coś o Madagaskarze.

Tęsknisz za domem?

Tak. Tęsknię za domem, za rodzicami, za mamą.

Kontaktujesz się z rodziną?

Tak. Przez skype’a , whats upp’a.

Czego ci brakuje najbardziej?

Słońca i owoców: mango, ananasów, papai. Ale też czasami liturgii afrykańskiej.

Bardzo dobrze mówisz w języku polskim. Zapewne nie było ci łatwo nauczyć się tego języka?

Na początku, kiedy przyjechałem pierwszy raz do Polski, znałem tylko wyrażenia: „dzień dobry”, „co to jest?” i  „nie rozumiem”. Wcześniej w ogóle nie znałem Polski.

Gdzie się nauczyłeś tych słów?

Słyszałem na Madagaskarze od misjonarzy z Polski, którzy tam pracują.

Czy widzisz jakieś różnice między Polską,  a Madagaskarem?

Polskie szkoły są bardzo dobrze wyposażone. Macie lekarzy na miejscu.
Na Madagaskarze trzeba czasami iść bardzo daleko do szkoły, czy do lekarza.

A jak wygląda Kościół na Madagaskarze?

Osoby świeckie są bardzo zaangażowane w życie Kościoła. Są tam liczne powołania kapłańskie, zakonne. Budynki kościelne są bardzo skromne, czasami nie ma tam prądu. Natomiast przez cały rok w kościołach są żywe kwiaty.

Co ci się podoba w Polsce?

Kuchnia. Uwielbiam barszcz czerwony i bigos. Co prawda na Madagaskarze mamy kapustę, ale nie gotujemy tam bigosu. Bardzo też lubię polską gościnność. Polska to piękny kraj. Jest tutaj dużo miejsc, które można zwiedzić, np. Wawel, Częstochowę, Majdanek, KUL, czy też zobaczyć Wisłę.

Bardzo się cieszę, że poznałem Siostry Białe. Bardzo mi się podoba Wasz charyzmat.

Enregistrer

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *