„Dzień misyjny” w IX Liceum Ogólnokształcące – im. Mikołaja Kopernika w Lublinie

„Dzień misyjny” w IX Liceum Ogólnokształcące – im. Mikołaja Kopernika w Lublinie

W środę, 6 lutego, tak jak zapowiadaliśmy
w IX Liceum Ogólnokształcące – im. Mikołaja Kopernika w Lublinie odbył się „dzień misyjny”. Uczniowie, rodzice oraz nauczyciele mogli wysłuchać oraz obejrzeć świetne wykłady Ojców Białych i Sióstr Misjonarek. Chętne osoby mogły przywdziać regionalny strój afrykański, obejrzeć, ewentualnie zakupić kolorowe własnoręcznie robione  pamiątki. Wiele osób oglądało również ciekawą gazetkę i kupowało pyszne ciasta na kiermaszu. Jedną z ciekawszych atrakcji był również występ pięknych dziewcząt, które przedstawiły taniec afrykański. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym osobom, oraz tym którzy chętnie wspierają nas w naszych działaniach !

Uczniowie IX L.O w Lublinie

Pani Agacie Szewczyk, uczniom, nauczycielom i dyrekcji zaangażowanym w przygotowanie tego dnia składamy serdeczne Bóg zapłać! Dziękujemy Wam za wasze zaangażowanie, wsparcie, otwartość na potrzeby innych, kreatywność i życzymy Wam dalszych sukcesów i wrażliwości na innych.

Siostry i Ojcowie Biali

8 luty – WSPOMNIENIE ŚWIĘTEJ BAKHITY

8 luty – WSPOMNIENIE ŚWIĘTEJ BAKHITY

W najbliższy piątek, 8 lutego 2019 r., obchodzić będziemy V Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji na temat Walki
z Handlem Ludźmi
. Został on ustanowiony przez papieża Franciszka i obchodzony jest we wspomnienie św. Bakhity, która patronuje współczesnym niewolnikom. Tegoroczne hasło brzmi: Razem przeciwko handlowi ludźmi.

Jedną z inicjatyw V Międzynarodowego Dnia Modlitwy i Refleksji na temat Walki z Handlem Ludźmi będzie Eucharystia i czuwanie w kościele pw. Świętej Rodziny w Lublinie (ul. Jana Pawła II 11) – 8 lutego 2019 r., o godz. 18.00. Podczas spotkania obecne będą relikwie św. Bakhity.

 

Modlitwa za wstawiennictwem św. Józefiny Bakhity – ogłoszonej przez papieża Franciszka patronką współczesnych niewolników.

(po każdym wezwaniu powtarzamy: MÓDL SIĘ ZA NIMI)

Św. Bakhito, Ty jako dziecko byłaś porwana i sprzedana. Ze strachu i traumatycznych przeżyć zapomniałaś nawet własne imię. Oddajemy Ci wszystkie dzieci zabrane od swoich rodzin i brutalnie wykorzystywane. Niech skończy się ich niewolniczy los, niech przywrócone zostanie im dzieciństwo i radość. MÓDL SIĘ ZA NIMI…

Św. Bakhito, Ty wiesz, co znaczy być niewolnikiem – nie mieć praw, być bitym, upokarzanym, traktowanym gorzej niż rzecz. Oddajemy Ci wszystkie ofiary handlu – ludzi oszukiwanych, wyzyskiwanych, używanych, dręczonych, doznających przemocy. Niech odzyskają wolność, niech będzie przywrócona im godność. MÓDL SIĘ ZA NIMI…

Św. Bakhito, Ty nawet pomimo okrucieństw, które Ci wyrządzili handlarze umiałaś przebaczyć i modlić się za swoich oprawców. Oddajemy Ci wszystkich sprawców cierpienia; tych, którzy ogarnięci żądzą pieniądza i nieuporządkowanych zachcianek nie wahają się żerować na ludzkiej biedzie i słabości. Niech zaprzestaną krzywdzić, niech otworzą się na łaskę nawrócenia i zadośćuczynią ofiarom. MÓDL SIĘ ZA NIMI…..

Św. Bakhito, kiedy dane Ci było poznać Boga żywego, byłaś bardzo wdzięczna za ten dar. Zapragnęłaś oddać się cała Bogu i nigdy nie przestałaś ufać Jego dobroci. Oddajemy Ci wszystkich, którzy poprzez zadane im krzywdy zwątpili w obecność i troskę Boga. Niech Jego czuła miłość opatrzy ich rany i uzdrowi połamane życie. MÓDL SIĘ ZA NIMI…..

Św. Bakhito, wszystkie trudy i cierpienia, przez które przeszłaś nie zamknęły Cię w zgorzknieniu i beznadziei. Przeciwnie, stałaś się wrażliwa i współczująca wobec ludzkiej biedy. Dla każdego miałaś ciepły uśmiech. Oddajemy Ci wszystkich, którzy zmagają się, aby odzyskać odebrane im „normalne” życie i godność. Oddajemy Ci także tych, którzy towarzyszą osobom ocalonym w ich powrocie do pełni życia. MÓDL SIĘ ZA NIMI…..

źródło: www.siecbakhita.com

Wywiad z Kasią Wilkosz

Wywiad z Kasią Wilkosz

Kasiu, czy możesz nam powiedzieć coś
o sobie?

Nazywam się Kasia Wilkosz. Jestem na ostatnim roku studiów magisterskich na kierunku położnictwo na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Do Fundacji AfricaMed dołączyłam w 2017 roku i jestem jedną z osób zajmujących się fundraisingiem, czyli zbiórkami oraz różnymi akcjami przeprowadzanymi w celu pozyskiwania funduszy.

W tym roku razem z Asią i Dagmarą udałaś się do Tanzanii. Co było celem Twojego wyjazdu?

W sierpniu z ramienia Fundacji AfricaMed oraz Sióstr Białych wyjechałam wraz
z Asią i Dagą do Szpitala Misyjnego Mugana, niedaleko miasteczka Bukoba, położonego nieopodal Jeziora Wiktorii w Tanzanii. Celem naszego wyjazdu było zapoznanie się z nowym szpitalem dla Fundacji, towarzyszenie w pracy tamtejszych lekarzy i położnych oraz przeprowadzenie kursów pierwszej pomocy.

Czy od dawna marzyłaś o takim wyjeździe?

Myśl o wyjeździe pojawiła się u mnie już w dzieciństwie, kiedy jako mała dziewczynka mówiłam rodzicom, że chcę wybudować studnie w Afryce. Im byłam starsza, tym pragnienie to bardziej dojrzewało  i umacniało się. I tak trafiłam na Fundację AfricaMed oraz siostry białe.
A w sierpniu 2018 roku spełniłam swoje największe marzenie – wyjechałam do Tanzanii, gdzie przeżyłam niesamowite chwile, które pozostaną na zawsze w mojej pamięci

Co było istotnym elementem Waszego przygotowania do takiego wyjazdu?

Przygotowanie do wyjazdu obejmowało uczestnictwo w spotkaniach z cyklu Sobót Misyjnych u sióstr białych oraz rozmowach indywidualnych, a także aktywne działania na rzecz Fundacji AfricaMed. Dla mnie ważnym elementem przygotowania do wyjazdu był dzień wyciszenia, który miałyśmy u sióstr, a także rozmowy z s. Gosią,   często trudne, ale  z perspektywy czasu wiem, że bardzo mi pomogły.

Dla każdej z Was było to pierwsze spotkanie z kontynentem afrykańskim. Jakie było Twoje pierwsze wrażenie po wylądowaniu na tym kontynencie?

Pierwsze wrażenie to zderzenie się z innym światem. Pierwszy tydzień w Szpitalu był dla nas ciężkim czasem, w którym musiałyśmy się odnaleźć w nowym otoczeniu, nie wiedziałyśmy, w jaki sposób możemy pomóc tamtejszym ludziom. Bardzo ważne okazały się dla nas słowa s. Anafridy, przekazane podczas dnia skupienie, aby dać sobie czas na odnalezienie swojego miejsca w nowym środowisku. Ojciec Tomek – ojciec biały, u którego spędziłyśmy w Dar es Salaam nasze pierwsze dni w Afryce, też dał        nam    wskazówki,             rady,    opowiedział    nam o kulturze afrykańskiej ludności.

Kasiu, na czym polegała Twoja praca w Tanzanii?

Codziennie uczestniczyłyśmy w pracy tamtejszych lekarzy i położnych. Wraz z Dagą odebrałyśmy pierwsze samodzielne porody. Asia asystowała przy operacji. Stałyśmy się jakby częścią tamtejszego zespołu. Dodatkowo – czego nie można nazwać pracą, ale przyjemnością – każdy dzień spędzałyśmy z naszą małą Renatką. Opiekowałyśmy się nią.

Czy spełniły się Twoje oczekiwania?

Nie miałam oczekiwań wobec tego wyjazdu. Miałam pewne wyobrażenia, jak to może wyglądać, jednak były one mylne. Pobyt w Tanzanii był wspaniały.

Czego nauczyłaś się będąc w Tanzanii?

Myślę, że przede wszystkim pokory, większego zrozumienia drugiego człowieka, a także umiejętności pracy w grupie. Do Tanzanii pojechałyśmy we trzy i we trzy z Tanzanii wróciłyśmy.

Czy na misjach można się nudzić?

Na misjach nie ma czasu, więc słowo „nuda” w naszym słowniku wyjazdowym nie istniało. Większą część dnia spędzałyśmy w szpitalu, a później z siostrami lub Renatką. Zawsze było coś „do zrobienia”. Nieraz nie miałyśmy czasu, żeby zjeść obiad, który często stawał się w kolacją.

Czy wiara w Boga pomogła Ci w misji, której się podjęłaś?

Przed wyjazdem opisywałam naszą wyprawę jako szansę dla rozwoju osobistego, misję niesienia pomocy najbardziej potrzebującym, a przede wszystkim powołanie dane przez Boga. Widziałyśmy Jego obecność zarówno w tych dobrych, jak i trudnych chwilach. Myślę, że to dzięki Niemu miałyśmy tyle odwagi i nie poddałyśmy się, gdy przyszły te ciężkie dni.

Z czego cieszysz się najbardziej?

Cieszę się, że dzięki nam na niejednej twarzy zagościł uśmiech. Cieszę się, że poznałam takie wspaniałe osoby – zarówno mam na myśli Asię i Dagę, bo dzięki nim tym wyjazd był taki jaki był, ojca Tomka, który okazał nam nieocenione wsparcie, jak i tamtejszych ludzi – siostry kanosjanki zajmujące się szpitalem, szczególnie siostrę Inviolatę Tembę oraz małą Renatkę.

Co odkryłaś w Tanzanii jako jej piękno?

Tanzania jest piękna… Jak tylko oglądam zdjęcia, to wracam wspomnieniami do afrykańskich dróg, afrykańskiej ludności, afrykańskiej muzyki, afrykańskich śpiewów, afrykańskiego jedzenia, afrykańskich mszy.

Kasiu, czy masz jakieś dalsze plany związane z Afryką?

Dalsze plany z Afryką… na pewno chcemy tam wrócić! A poza powrotem, staramy się pomagać tutaj, na miejscu, jak tylko możemy, tamtejszemu szpitalowi. Jeżeli pozostawiło się gdzieś serce, to tęskni się za tym…