O afrykańskim Ouagadougou, Centrum Delwende i misji – Magdalena Orczykowska

Pierwsze odkrycia innego świata już za mną i cały czas uczę się czegoś nowego. Przyjechałam tutaj w ramach formacji zakonnej u Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki (Sióstr Białych). Od początku mojego pobytu pomagam naszym siostrom w nauce języka francuskiego i w obsłudze komputera i Internetu. Codzienne zajęcia są dosyć męczące, ale radość jaką dają jest nie do opisania. Każde nawet najdrobniejsze odkrycie jest przyjmowane z wielkim entuzjazmem. Tego również uczę sie od moich sióstr, które cierpliwie tłumaczą jak jeździć na motorze (to główny środek transportu po mieście), zbierać dojrzałą kukurydzę czy orzeszki ziemne, jak przyrządzić tutejsze dania lub nawet codzienny posiłek (co wcale nie jest łatwe, bo używa się tutaj produktów które nie istnieją w Polsce lub przyrządza się je w sposób całkowicie inny ze względu na upal i inne warunki).

Nasza afrykańska wspólnota liczy obecnie 12 osób z 6 rożnych krajów : Polski, Hiszpanii, Ugandy, Ghana, Burundi i Konga (Kinshasa) ? warto zerknąć na mapę i zobaczyć, gdzie one leżą. Taka międzynarodowa mieszanka jest bardzo ubogacająca, każdego dnia, każda z nas odkrywa coś nowego o sobie i drugim człowieku. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że na pewne rzeczy możemy spojrzeć w całkiem inny sposób.

Tutaj w Ouagadougou Siostry Misjonarki Afryki założyły i prowadzą do tej pory Centrum Delwende ? ośrodek dla kobiet niesłusznie oskarżonych o czary. W tutejszej tradycji (zwłaszcza na wsiach) istnieje przekonanie, że za śmierć kogoś z rodziny odpowiada inny jej członek i jest to zazwyczaj kobieta – zona, matka, córka – Mieszkańcy wioski wypędzają taką kobietę, która może znaleźć schronienie właśnie w centrum Delwende. Tutaj ma dach nad głową, opiekę oraz możliwości zarobienia na życie. Kobiety, które tutaj mieszkają cierpią, ponieważ nie mogą być ze swoimi rodzinami. Czasami, po staraniach wielu osób, zdarza sie, że którąś z „mam” (jak je potocznie tu nazywamy) może powrócić do domu, radość z tego powodu jest ogromna. Miałam okazję juz kilka razy odwiedzić Delwende, byłam wzruszona tym, w jaki sposób witały nas te kobiety, z uśmiechami na twarzy, wyciągniętymi dłońmi na przywitanie i tutejszymi pozdrowieniami na ustach.

Ouagadougou to miasto zamieszkałe głównie przez ludzi z grupy etnicznej Mosi, którzy posługują się językiem moore. Niedługo przeprowadzę sie do innego dużego miasta w Burkina ? Bobo Dioulasso, gdzie będę odkrywać jeszcze inną kulturę i całkiem inny język – dioula. Z tego powodu często czuję się tutaj jak dziecko, które odkrywa coś nowego, nieznanego, nieprzewidzianego i uczę się jak ufać i powierzać wszystko, co przeżywam Temu, który mnie tu przywiódł – Jezusowi Chrystusowi.

Magdalena Orczykowska

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *