s. Cecylia: Woodstokowicze to bardzo konkretne osoby, które Bóg stawia na mojej drodze

Poczytuję sobie za ogromną radość, że i w tym roku mogłam uczestniczyć w tym niesamowitym wydarzeniu. Gdyby spotkanie w Tanzanii trwało kilka dni dłużej to niestety nie mogłabym wsiąść udziału w tegorocznym Przystanku Jezus. Ogromną dla mnie radością był fakt, uczestniczenia we Mszy Św. i konferencjach prowadzonych przez księży biskupów Edwarda Dajczaka i Grzegorza Rysia. Boże, jak powinnam być wdzięczna, że takie słowa mogłam usłyszeć w moim sercu, jak echo powtarzane było zdanie: mi się nic nie należy, wszystko jest łaską, darem. Patrzę na Przystanek Jezus i na ludzi na Woodstocku nie przez pryzmat tłumu, ale dla mnie woodstokowicze to bardzo konkretne osoby, które Bóg stawia na mojej drodze.

W tym roku jestem tego bardzo świadoma, że to On, nasz Bóg posyłał nas do osób, z którymi On chciał, żebyśmy rozmawiali. Wyruszaliśmy wzmocnieni adoracją Najświętszego Sakramentu i różańcem w intencjach osób, do których nas Pan posyłał. W moim planie miałam, że będę odwiedzać ludzi, którzy znajdują się na peryferiach Woodstocku, jak wielkim zaskoczeniem był fakt, że to sami woodstokowicze decydowali, kiedy i gdzie chcieli z nami rozmawiać. Przez całe jedno popołudnie rozmawialiśmy z osobami oczekującymi w kolejce nieopodal naszego namiotu. I tak było aż do momentu ostatniego spotkania. Niezapomniane było spotkanie z międzynarodową grupą młodzieżową z Hiszpanii, Szwajcarii i Niemiec. Jaka wielka radość jest we mnie, że te młode osoby mają potrzebę głodu Boga. Za każdą tę osobę, która tak szczerze przyjmowała słowa Chrystusa i prosiła o modlitwę ? dziękuję Ci Panie. Co powiedzieć o przyszłej młodej parze zapraszającej na ich ślub? Boże, przecież mi się nic nie należy, przecież Ci młodzi ludzie są dla mnie darem. Oni potrzebują, aby ich słuchać, kiedy mają wątpliwości, kiedy stawiają pytania, nie wiedzą, do kogo się udać.

Wisienką na torcie był fakt, kiedy podeszliśmy do małżeństwa, które sprzedawało gofry, żeby się z nimi pożegnać, właściciel powiedział nam, że to on dziś serwuje gofry, aby nam podziękować za naszą posługę na PJ. Panie, przecież nam się nic nie należy, a Ty nam gofry serwujesz? A życzliwość tylu ludzi: mojej koleżanki Uli, moich znajomych, kucharzy, którzy codziennie przygotowywali nam posiłki, wodę gorącą, tylu ludzi, którzy się za nas modlili na Przystanku Jezus, Wam wszystkim mówię moje skromne DZIĘKUJĘ.

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *