Ebola – szybki zabójca.

Wywoływana przez wirusa Ebola gorączka krwotoczna jest jedną z najbardziej zaraźliwych i zabójczych chorób współczesności. W zależności od zjadliwości szczepu zabija trzy czwarte, a nawet 90 proc. ludzi, którzy na nią zapadają. Pierwsze objawy przypominają częste w tropikach malarię czy cholerę (gorączka, bóle głowy i gardła), co utrudnia szybkie, właściwe rozpoznanie. Po kilku tygodniach pojawiają się torsje i biegunka, a wirus, który przenosi się przez krew i paraliżuje system odpornościowy, wyniszcza narządy wewnętrzne – wątrobę, żołądek, jelita, nerki – powodując krwotoki i szybką śmierć.

Ebola jest chorobą niezwykle zakaźną, przenoszącą się nawet przez dotyk, za pośrednictwem krwi i płynów ustrojowych. Nosicielami wirusa są zaś leśne zwierzęta, na które polują i którymi się żywią mieszkańcy wiosek zagubionych pośród tropikalnej dżungli.

Choroba wzięła swoją nazwę od kongijskiej rzeki Ebola, gdzie w 1976 r. po raz pierwszy wykryto epidemię wirusa; spowodował on tam śmierć prawie 300 osób. Od tego czasu w Afryce Środkowej odnotowano ok. 2,5 tys. przypadków zachorowań na Ebolę; ponad 1,5 tys. chorych zmarło. Po raz ostatni epidemia Eboli wybuchła w Ugandzie w 2012 r. Umarło wówczas kilkanaście osób.

Nie wynaleziono dotąd lekarstwa na Ebolę ani szczepionki, która by przed nią chroniła. Jedynym sposobem walki z epidemią jest wspomaganie osób zarażonych i ich izolacja, by nie dopuścić do rozprzestrzeniania się wirusa. Do niedawna sojuszniczką lekarzy była siła wirusa, który uśmiercał ofiary tak szybko, że nie były one w stanie roznieść choroby poza ognisko epidemii. Natomiast sprzymierzeńcem Eboli okazał się rozwój cywilizacyjny. Coraz gęstsza i dostępniejsza sieć komunikacyjna sprawia, że z najbardziej zagubionych zakątków ludzie, także zarażeni wirusem, przemieszczają się błyskawicznie i na wielkie odległości.

Nosicielami wirusa, który wywołał epidemię Eboli na porośniętym tropikalną dżunglą południu Gwinei, były najpewniej nietoperze, uchodzące wśród tubylców za przysmak. Początkowo lekarze podejrzewali, że właśnie one mogły przenieść tu nieznanego wcześniej wirusa z dorzecza Konga. Potem stwierdzili, że epidemię wywołał nowy, miejscowy, nieznany wcześniej szczep.

Epidemia zabójczego wirusa Ebola, która przez ostatnie niemal pół roku trzymała w strachu mieszkańców Afryki Zachodniej i lekarzy, została opanowana. Zmarło 168 osób – w jej epicentrum w Gwinei i sąsiedniej Liberii – ale epidemia nie rozlała się na cały region.

Była to pierwsza na tym obszarze tak groźna epidemia Eboli; dotąd nękały one wyłącznie kraje Afryki Środkowej – Gabon, oba Konga, Ugandę, Południowy Sudan.

W Afryce Zachodniej zanotowano do tego momentu tylko jeden przypadek, gdy wirus, którego nosicielami są zwierzęta zamieszkujące tropikalne lasy – małpy, leśne antylopy, nietoperze – zaatakował ludzi. W 1994 r. na wywoływaną przez niego chorobę zapadł uczony prowadzący badania nad szympansami w parku narodowym Tai na Wybrzeżu Kości Słoniowej, na pograniczu z Liberią. Naukowiec przeżył.

źródło: deon.pl

 

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *