Moje TAK dla Jezusa

Witajcie Kochani! Serdeczne pozdrowienia z upalnego Ouagadougou, domyślam się, ze u Was nie jest tak gorąco jak tutaj. Temperatura w cieniu wynosi 40 stopni lub więcej. Miałam problemy z komputerem, z powodu tego gorąca i dlatego nie mogłam napisać wcześniej. Teraz jestem we wspólnocie w Ouagadougou – Cathedrale i czekam na wizę do Algierii, do Oranu. Złożyłam dokumenty 22 marca i do teraz nie mam żadnej odpowiedzi, a jak dzwoniłam to mówią, że nie maja pozwolenia z Algierii wiec trzeba czekać cierpliwie! Więc staram się być cierpliwa, ale sercem jestem już w Algierii. Chciałam się z Wami podzielić moją radością i opisać dzień, w którym złożyłam moje pierwsze śluby, w zgromadzeniu Sióstr Misjonarek Najświętszej Maryi Panny Królowej Afryki. To wszystko miało miejsce 29 kwietnia w kościele św.Rodziny (Tounouma). Świętowałyśmy 100 lat obecności Sióstr Białych w Burkina  a w szczególności przybycie naszych sióstr w 1934 roku do Bobo- Dioulasso, do parafii, w której miały miejsce nasze pierwsze śluby. Jaki zbieg okoliczności!!! 1934 –  pięć sióstr białych przybywa do Bobo i „dzisiaj” 29 kwietnia nasza „5” składa pierwsze śluby!!! Pięć młodych dziewczyn, z trzech różnych kontynentów i z pięciu różnych krajów: Burundi, Meksyku, Congo, Burkina i z Polski. Do dzisiaj moje serce jest przepełnione radością i wdzięcznością wobec naszego Zgromadzenia, które mnie przyjmuje taką jaka jestem i wszystko to w celu głoszenia Ewangelii, tam gdzie jej brak. Jestem przekonana ze z Jezusem mogę wszystko i lęk nie istnieje?Chrystus mnie wybrał taką jaka jestem, z moimi słabościami, ale w Nim znajduję siłę I nadzieję. On jest moją Skałą i jestem zakorzeniona w Jego Miłości, która nie ma granic!!! Eucharystia rozpoczęła się o 7.30 rano, wiec trzeba było obudzić się wcześnie. Razem z moimi siostrami zjadłyśmy śniadanie, ale dało się odczuć lekkie zdenerwowanie „jak to wszystko się będzie działo? Czy się nie pomylimy w czymś?” W drodze do kościoła, powtarzałam jeszcze podziękowania które miałam wygłosić na koniec Eucharystii, co więcej w języku francuskim I prosiłam Boga by język mi się nie poplątał. Wszystko jednak wypadło dobrze! Podczas mszy pieśni były śpiewane przez naszych braci w formacji u Ojców Białych, nowicjuszki i nowicjuszy z różnych zgromadzeń I przez chór parafialny. Można było usłyszeć pieśni w różnych językach, dioula, swahili, francuski?. to było piękne i w dodatku przy akompaniamencie tradycyjnych instrumentów. Na początku Mszy czułam naprawdę że ten dzień, jest szczególnym dniem w moim życiu, moje ?TAK? dla Jezusa. Jest prawdą, że się angażuję na 1 rok, ale moje serce mi mówi, ze to ?TAK? jest na zawsze!!! To nie jest próba !!! Jezus jest w moim sercu i moje serce jest w Jezusie.

Słowa które mi towarzyszyły to ?Stałem się wszystkim dla wszystkich, bo powiedziałem Bogu wszystkich- jestem cały Twój? W momencie, w którym ogłosiłam moje pierwsze zaangażowanie czułam ogromną radość ale też odpowiedzialność za tę Misję, którą teraz otrzymuje!!! Podczas procesji z darami każda z nas niosła jeden symbol, chleb, wino, święcę, symbol pelikana który oznacza „MIŁOŚĆ” – dar z siebie i małą zieloną roślinę, przez którą chciałyśmy zaznaczyć że jesteśmy zakorzenione w Miłości Chrystusa I ze chcemy ofiarować Bogu to co mamy najlepszego ? dar naszego życia z powodu Chrystusa. Na koniec mszy siostra regionalna Bijundi wezwała każdą z nas by nam „zdradzić” kraj, gdzie jesteśmy posłane, kraj naszej misji, więc wrażeń było dużo!!! Neli pojedzie do Mali, Nathalie do Burundi, Helene do Tanzanii, Floride do Czadu I ja do Algierii!!! Możecie sobie wyobrazić? Piec dziewczyn z pięciu różnych krajów jest posłanych do 5 różnych krajów! Jaki zbieg okoliczności! Nasz Bóg jest Bogiem niespodzianek, nieprawdaż??? Jestem bardzo zadowolona choć trochę brakuje mi słów by opisać dokładnie to co czuję. Po skończonej Eucharystii udaliśmy się do naszej wspólnoty do nowicjatu I tam kontynuowaliśmy radość z bycia razem. Po południu spadł tak bardzo oczekiwany deszcz a my czułyśmy ze to wszystko po to by nas pobłogosławić!!! Deszcz był obfity?
Kochani pozdrawiam Was jeszcze raz bardzo serdecznie i proszę o modlitwę, by moja wiza nie spóźniała się za bardzo! Wierzę głęboko, że Jezus już na mnie czeka w Algierii!!! Czekam na wiadomości od Was – bardzo się cieszę jak dostane mail od kogoś z Was!!! Jesteśmy daleko ale w Chrystusie jesteśmy blisko! Trzymajcie się! Z Panem Bogiem

Kamila,
Email: kamilag81@o2.pl

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *