Przystanąć z Jezusem na Woodstocku…

W dniach 31 lipca  – 7 sierpnia odbył się kolejny już Przystanek Woodstock w ramach, którego odbywa się także Ogólnopolska Inicjatywa Ewangelizacyjna Przystanek Jezus. Siostra Cecylia Bachalska po raz drugi uczestniczyła w tym wydarzeniu i zgodziła się podzielić na gorąco swoimi wrażenia…

Siostra zakonna na Przystanku Woodstock??? Jak to się stało???
s. Cecylia: Różne rzeczy ludzie mówili na temat Przystanku Woodstock, ja milczałam ponieważ nie miałam żadnego doświadczenia w tym względzie. W związku z tym, że Woodstock odbywa się niedaleko mojego rodzinnego miasta Gorzowa zrodziło się we mnie pragnienie aby wziąć udział w tym wydarzeniu. Ostateczną decyzję, że tam kiedyś pojadę podjęłam wtedy, kiedy dowiedziałam się, że w ramach Woodstocku organizowany jest również Przystanek Jezus. Jednak nie od razu dane mi było zrealizować ten mój pomysł z powodu różnych innych zajęć czy wyjazdów. Dopiero w ubiegłym roku udało mi się spełnić to moje pragnienie i jak już się to stało, nie mogło mnie zabraknąć tam także i w tym roku…
Czy pamięta siostra swoje pierwsze wrażenie po przybyciu na Woodstock? Szok? Zgorszenie? Podziw?
s. Cecylia: Ok. pół milionowy tłum ludzi, w większości młodych, mieszkających w namiotach, dużo kurzu i ogólna atmosfera luzu, będącego często ucieczką od problemów, które ludzie zostawili w swoich rodzinach, miastach czy krajach. Patrząc na tych ludzi miałam w głowie cytat z Pisma Świętego : ? jak owce nie mające pasterza?
I pewnie dlatego powstał Przystanek Jezus… Czy mogłaby siostra przybliżyć nam ideę tej inicjatywy?
s. Cecylia
: Przystanek Jezus jest odpowiedzią Kościoła na potrzeby tego tłumu zebranego na Woodstocku. Usytuowany jest on przy parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła.  Jego uczestnicy mieszkają pod namiotami, mają do dyspozycji prysznice i kuchnię polową. Ci którzy przyjeżdżają na Przystanek Jezus mają jeden cel – ewangelizować swoje siostry i braci z Woodstocku to znaczy spotykać się z nimi na płaszczyźnie człowieczeństwa i dzielić się wartościami chrześcijańskimi. Jest to możliwe po odpowiednim przygotowaniu, które polega między innymi na trzydniowych rekolekcjach prowadzonych przez ks. biskupa Edwarda Dajczaka. Tematem przewodnim tegorocznego Przystanku Jezus były słowa: „Nowa Pięćdziesiątnica. Nowa Ewangelizacja”, które miały przypominać przystankowiczom, że „nie nasza siła, czy moc, ale sam Duch Święty dokończy dzieła ewangelizacji”.
Co siostrę umocniło osobiście w czasie tych rekolekcji, z czym potem mogła siostra pójść do „woodstockowiczów”?
s. Cecylia
: Bardzo poruszyły mnie słowa księdza biskupa, zaczerpnięte z modlitwy konsekracyjnej ?Bierzcie i Jedzcie?, które ksiądz biskup zinterpretował jako wezwanie dla każdego z nas, aby pozwolić innym na to, by Cię brali, łamali i jedli jak chleb. Przypomniałam sobie też na nowo tę prawdę, że Jezusa nie można zachować dla siebie a w sianiu trzeba być rozrzutnym i nie zważać na wzrost bo to jest sprawa Pana Boga.
Jak wygląda takie spotkanie „przystankowicza” z „woodstockowiczem” w praktyce?
s. Cecylia
: Pierwszym warunkiem spotkania jest wyjście z siebie, przełamanie czasem strachu, uprzedzeń a także pokonanie tej fizycznej odległości jaka dzieli te dwa przystanki. Kiedy już jest się na Woodstocku wystarczy czasem powiedzieć coś najprostszego w stylu: cześć jak leci, skąd jesteś itp. co jest sygnałem dla spotkanej osoby, że mamy dla niej czas, chcemy ją wysłuchać? W zależności od otwartości spotkanego człowieka rozmowa może trwać od 5 minut do trzech godzin, w czasie której można usłyszeć historie napisane przez ludzkie cierpienie, zniewolenie, zranienie? Najważniejsze jest w takich sytuacjach, aby powiedzieć tym ludziom, że to Jezus Chrystus jest jedynym Bożym rozwiązaniem problemu, grzechu i winy człowieka i że tylko przez Niego można poznać Bożą miłość i plan dla konkretnego życia. I to jest dla nich Dobra Nowina? Z własnego krótkiego doświadczenia mogę powiedzieć, że w takiej sytuacji Bóg pośle mnie do odpowiednich ludzi czyli takich, do których akurat ja mogę w bardzo konkretny sposób dotrzeć i że odpowiedni ludzie trafią na mnie?
Z czym siostra wyjechała z Przystanku Jezus i z Przystanku Woodstock?
s. Cecylia
: Wyjechałam z Kostrzyna przede wszystkim z obrazem pięknej mozaiki stworzonej przez ludzi pasjonatów Jezusa, z różnych zgromadzeń, wspólnot, diecezji, seminariów, w której najważniejszy jest Jezus Chrystus i działanie w Jego Imię a nie rywalizacja czy zamykanie się w obrębie własnego podwórka. Chciałabym wyrazić swoją wdzięczność dla księdza Artura Godnarskiego i całej wspólnoty św. Tymoteusza za poddawanie się natchnieniom Ducha Świętego. Dziękuję również Przystankowiczom za współpracę dla Jezusa i atmosferę jedności i przyjaźni. Wszystkim, którzy wybierają się na Przystanek Jezus w przyszłym roku mówię do  zobaczenia!!!
Siostro dziękuję za to świadectwo i podzielenie się swoimi przeżyciami.

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *