Nowe wiadomości od Kamili

Zachęcamy do przeczytania najnowszego listu od naszej postulantki Kamili Gaworskiej, która obecnie przebywa w Afryce.
 
„Chcę się z Wami podzielić moją radością, a są to spotkania z ludźmi, których nie znam, a których spotkałam na ulicy, ludzie radośni, uśmiechnięci, ludzie, którzy nie „gonią”, którzy mają czas…ludzie, dla których spotkanie drugiego człowieka jest darem. Wczoraj wieczorem wraz z Neli (postulantka z Meksyku)  i Odile (kandydatka z Cote d’Ivore) poszłyśmy do szewca – znajomego Odile – ponieważ po dużych deszczach jakie tu były jej sandały zaczęły się rozklejać więc musiała je naprawić. Ku mojemu zaskoczeniu przy naszym domu widziałam kobietę z dzieckiem, która leżała pod drzewem i odpoczywała (bo było bardzo gorąco) i dziecko, które się bawiło przy niej. Gdy ten mały chłopiec tylko nas zobaczył podbiegł do mnie wziął mnie za rękę i zaczął się przytulać. Cały czas ściskał moją spódnicę i jego mama widząc to chciała by przyszedł do niej, ale on zaczął biegać dookoła mnie trzymając cały czas mnie za spódnicę. To było moje pierwsze spotkanie znaczące dla mnie więcej niż słowa. Ten chłopiec chciał z nami iść, ale powiedziałyśmy, że idziemy daleko i że innym razem się spotkamy. To doświadczenie mi pokazało, że jeśli mam oczy otwarte i chcę spotkać ludzi, którzy tu żyją wszystko jest możliwe, trzeba odkrywać, że każdy człowiek jest darem, każdy człowiek jest kochany i niepowtarzalny, biały, czarny, z Meksyku, z Ouagadougou, czy z Polski, każdy z nas ma coś najcenniejszego do dania: serce i uśmiech, a uwierzcie mi, że to wystarczy!!! Spotkałyśmy  też z Neli, chłopaków którzy przechodzili koło naszego domu i zaczęliśmy rozmawiać. Powiedzieli nam, że idą do Katedry się pomodlić, ale później widziałyśmy, że się wygłupiali na trzepakach i ciągle nas pozdrawiali, machając ręką. Naprawdę – wystarczy patrzeć, słuchać i być sobą! To moje pierwsze wrażenia, dość bogate, tak myślę. Nie wyobrażam sobie co będzie dalej, ale ufam Jezusowi. Nasza wspólnota jest bardzo różnorodna, międzynarodowa, Niemka, Meksykanka, z Cote d’ivore, z Burundi, Polka, z Burkina Faso, więc możecie się domyślać, że jest bardzo ciekawie, ale co jest najważniejsze to słuchać się nawzajem, obserwować, a z czasem zaczniemy się rozumieć. Nasze charaktery są dość bogate i baaardzo różnorodne, ale to jest właśnie to co daje siłę, to nasze bogactwo w różnorodności. My z Neli na razie się przyglądamy, wszystko jest inne. Przybyłyśmy tutaj z Paryża w ciągu 5 godzin i mogę powiedzieć z całą pewnością, że to są zupełnie dwa inne światy. Piękne, ale jakże różnorodne. Wczoraj byłyśmy też na Mszy Świętej w Katedrze w Oauagadougou, i miała się zacząć o 18.30, ale ksiądz  czytał dużo intencji więc się zaczęła o 18.50. Prawda, my przybyłyśmy przed czasem, żeby się nie spóźnić, ale i tak czekałyśmy jak się Msza zaczęła, więc naprawdę ludzie tutaj mają czas, oni się nie zamartwiają jak my – Europejczycy. Jestem wdzięczna za to wszystko czym żyję teraz i czym Bóg mnie obdarza, uważam że to już jest dużo, co od Niego otrzymałam, więc Jezus ma dużo do dania, zapewniam Was, trzeba mieć tylko serce otwarte i zdolne do przyjęcia czegoś nowego, nieoczekiwanego. Pozdrowienia dla Wszystkich, którzy mnie wspierają modlitwą, którzy pamiętają; Polecam Was w modlitwie. Z Panem Bogiem

 Zapomniałam napisać, że dziś pierwszy raz piłam wodę z cytryn z drzewa (trochę inny smak, ale całkiem dobre), a i z dodatkiem miodu.”

 

 postulantka Kamila Gaworska

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *